Od wczorajszego popołudnia kopalnia "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach nie wydobywa węgla. 550 metrów pod ziemią wciąż protestuje około dwustu pięćdzesieciu górników, którzy domagają się gwarancji, że ich kopalnia nie będzie zlikwidowana. "Liczba ludzi przebywających na dole ogranicza ruch zakładu. Ze względów bezpieczeństwa podjąłem decyzję, aby ograniczyć działania do prac zabezpieczających, związanych m.in. z wentylacją, metanometrią i kontrolą wyrobisk" - powiedział PAP dyrektor kopalni Zbigniew Żyromski. Na trzeciej i czwartej zmianie w poniedziałek nie wydobywano już węgla. Podobnie jest dzisiaj. Dyrekcja kopalni doszła do wniosku, że prowadzenie normalnej eksploatacji w sytuacji, gdy na dole protestuje duża grupa osób, mogłoby być niebezpieczne. Kopalnia "Silesia" zaliczana jest do czwartej, najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Właściciel kopalni - Kompania Węglowa SA - konsekwentnie zapewnia, że likwidacja "Silesii" nie była rozważana.