33-letni górnik zginął w nocy w kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Mężczyzna zginął na miejscu, 840 metrów pod ziemią, podczas prac wykonywanych przed obudowywaniem chodnika. Przyczyny i okoliczności tego wypadku bada Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. W tym roku w polskich kopalniach węgla zginęło już dziewięciu górników. Dotychczas nie odnaleziono ciała jednego z nich, zaginionego w kopalni Brzeszcze.