"No comments" – tyle jedynie usłyszeliśmy od wiceprezydenta Bielska-Białej, Zbigniewa Michniowskiego, przeciwko któremu toczy się postępowanie o zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Rozprawa w sądzie to pokłosie pracy Michniowskiego jako szefa Beskidzkiej Agencji Poszanowania Energii. Sąd sprawdza, czy Michniowski jako prezes Beskidzkiej Agencji Poszanowania Energii dopełnił wszystkich obowiązków. Rzecz w tym, że nowy prezes zaraz po objęciu stanowiska zgłosił wniosek o upadłość, bo Agencja zaprzestała spłaty wszelkich długów w połowie 2002 roku. Wtedy prezesem Agencji był właśnie Michniowski, a prawo upadłościowe jasno określa, że jeśli spółka zaprzestaje regulowania wierzytelności jej szef jest zobowiązany w przeciągu 2 tygodni zgłosić wniosek o upadłość. Dziś w oświadczeniu Michniowski tłumaczył, że nie zgłosił wniosku o upadłość z wielu przyczyn – a to kłopoty Agencji były przejściowe, a w perspektywie była umowa ze Śląskim Urzędem Marszałkowskim na sporą kwotę, a to realizowany był plan naprawczy, a to wierzyciele nie naciskali na spłatę długów. Sąd zajmie się tą sprawą ponownie za miesiąc.