Nieumyślne spowodowanie ...
Nieumyślne spowodowanie ciężkiego kalectwa u 5 letniego Piotrusia z Rudzicy zarzucił prokurator lekarce i pielęgniarce z Górnośląskiego Centrum Zdrowia dziecka i matki w Katowicach. Piotruś jest od roku sparaliżowany od pasa w dół, bo do cewnika, którym do jego kręgosłupa powinny płynąć środki uśmierzające ból, podłączono kroplówkę żywieniową. Prokurator Arkadiusz Stachura z prokuratury rejonowej centrum zachód w Katowicach potwierdził wczoraj, że ma opinię biegłych w sprawie Piotrusia. Czekał na nią pół roku. Pięciu specjalistów z Zakładu medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi uznało, że porażenie było spowodowane podaniem dużej ilości płynu do cewnika podłączonego do kręgosłupa chłopca. Zdaniem biegłych za błąd odpowiedzialni są lekarz dyżurny i pielęgniarka opiekująca się chłopcem. Zarzut spowodowania ciężkiego kalectwa u chłopca postawiono lekarce, która miała dyżur, gdy po operacji chłopczyk trafił na oddział i pielęgniarce która podłączała mu kroplówkę. O tej bulwersującej sprawie informowaliśmy w kwietniu. Sprawa tkwiła w miejscu. Po emisji reportażu i publikacjach w prasie i telewizji sprawa wreszcie ruszyła. Kiedy się zakończy? Na to pytanie dziś trudno odpowiedzieć.
Artykuł wyświetlono 867 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›