Bielskie siatkarki nie mają gdzie grać w Lidze Mistrzyń. Hala w Bielsku-Białej się nie nadaje, a hala w Szczyrku została teraz odrzucona przez CEV - Europejską Federację Siatkówki. “To niemożliwe. To musi być pomyłka”- mówi zaskoczony całą sytuacją dyrektor BKS-u, Ryszard Bortliczek. Bielski klub odwołał się od decyzji Luksemburga. Dokument podpisała Holenderka, wiceprezydent Federacji, która kilka lat temu była w Bielsku-Białej. “W Federacji musiano pomylić halę w Bielsku, z tą w Szczyrku”- dodaje Bortliczek podkreślając, że w piśmie nie ma konkretnych zarzutów, co do hali. “Nie ma powodów do niepokoju. To musi być pomyłka”- nie denerwuje się także trener mistrzyń Polski, Zbigniew Krzyżanowski.