Nie znalazł się zabójca młodej ekspedientki z Cieszyna, którą zastrzelono w listopadzie ubiegłego roku. Mimo ośmiu miesięcy intensywnego śledztwa, a także telefonów z informacjami i oburzenia mieszkańców miasta, prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Dramat jaki rozegrał się w ubiegłym roku w sklepie chemicznym przy Liburni w Cieszynie zaskoczył nie tylko mieszkańców miasta, ale też policję. Tak brutalnego napadu jeszcze w tym grodzie nad Olzą nie było. Przypomnijmy, że strzelono do młodej kobiety stojącej za ladą dla łupu opiewającego zaledwie na 400 zł. Chociaż policja długo szukała morderców na żaden ślad nie natrafiono. Były informacje, byli świadkowie ucieczki bandytów spod sklepu, ale - jak twierdzi policja- to było za mało. Tuż po pogrzebie 26-letniej ekspedientki w marszu milczenia przeszło ulicami Cieszyna prawie 1500 osób. Głównie młodzi ludzie chcieli w ten sposób pokazać jak bardzo zależy im na znalezieniu sprawców zabójstwa. Na razie się to jednak nie udało.