Przez pół godziny setka pracowników Wytwórni Silników Wysokoprężnych Andoria SA blokowała po południu drogę z Bielska-Białej do Krakowa w Andrychowie . Protestowali przeciw opóźnieniom w wypłacie wynagrodzeń i planowanej restrukturyzacji. Pracownicy chodzili po przejściu dla pieszych. Policjanci zorganizowali objazdy. Szef zakładowej "Solidarności" Edward Karelus powiedział, że pracownicy nie otrzymali zaległych pieniędzy. "Po raz ostatni dostaliśmy pieniądze 1 sierpnia. To była ostatnia rata czerwcowej wypłaty. W środę lub czwartek mieliśmy otrzymać kolejne pieniądze. Na konta nic nie wpłynęło" - wyjaśnił. Dodał, że na sprawy płacowe nałożyły się informacje o planowej restrukturyzacji. Zdaniem związkowców zakłada ona zwolnienie około 450 osób, niezależnie od 300, które otrzymały już wypowiedzenia. Oznacza to, że załoga Andorii "skurczyłaby się" do około 700 osób. Załoga wkrótce może rozpocząć strajk okupacyjny. Według rzecznika Andorii Leszka Targosza, załoga otrzymała ostatnio 500 złotych zaliczki na poczet lipcowej wypłaty. "Opóźnienia wynoszą zatem około 10 dni. W tej sytuacji to niewiele. Pozostałe zaległości mogą zostać zniwelowane w ciągu tygodnia" - powiedział. Wytwórnia Silników Wysokoprężnych Andoria SA w Andrychowie jest największym w Polsce producentem silników dieslowskich. Zatrudnia około 1100 osób.