Słaby występ bielszczan, bałagan organizacyjny – tak w skrócie można podsumować Mistrzostwa Polski w Siatkówce Plażowej Mężczyzn. W efekcie para Wojciech Gradowski-Grzegorz Pilarz zajęła dopiero 7 miejsce.Decyzję o tym, że finał w Niechorzu rozpocznie się nie w piątek, a już w czwartek dotarła do bielszczan w pociągu, w połowie drogi na turniej. Ponieważ wyjechali z Bielska wcześniej, wczoraj "z marszu" zagrali swój pierwszy mecz. Wygrali 2:0. Dziś już było tylko gorzej, o wejście do szóstki przegrali z wicemistrzami Polski, parą Żukowski-Luks. Dlaczego Polski Związek Siatkówki nie poinformował o zmianach siatkarzy? Wiadomo na razie, że nie byli jedyni."My ledwo zdążyliśmy, ale jedna para w ogóle spóźniła się na turniej" mówi Grzegorz Pilarz. Bałagan organizacyjny wcale jednak nie tłumaczy postawy na boisku - "byliśmy po prostu słabi"- dodaje Pilarz.