A jednak...!
Takiego widowiska piłkarskiego już dawno w Bielsku nie było. II-ligowe Podbeskidzie pokonało Ruch Chorzów 2:1, przy gorącym dopingu kibiców, którzy zapełnili stadion przy Rychlińskiego do ostatniego miejsca. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać nieco ponad pół godziny. Zdobył ją, po stałym fragmencie gry, obrońca
TS- Robert Piekarski. Wynik na 2:0 podwyższył Bartosz Woźniak. Kontaktowy gol padł kilkanaście minut przed końcem meczu. I wtedy zaczęło się oblężenie bielskiej bramki. Szczęśliwie- dla gospodarzy- bez efektu bramkowego.
Artykuł wyświetlono 729 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›