Tradycyjnie już z niewielkim poślizgiem świętowali bielscy strażacy. Choć św. Floriana było 4 maja, dopiero dziś odbył się uroczysty apel w bielskiej jednostce. Były awanse, odznaczenia i ciepłe słowa. Co przyjemne szybko się kończy, a powrót do rzeczywistości nie jest najmilszy. Komendantowi miejskiemu PSP Markowi Rączce nie jest do śmiechu, bo od początku roku jego ludzie interweniowali już 609 razy, dużo więcej niż przed rokiem. "Statystykę podnosi wypalanie traw"- mówi Rączka.