Trzy godziny trwały blokady dróg na Śląsku i w Zagłębiu. Zorganizowali je górnicy protestujący przeciwko likwidacji kopalń. Sytuacja na drogach wróciła do normy po godz. 13.00-podała policja. Według jednego z liderów sztabu protestacyjno-strajkowego Wacława Czerkawskiego ze Zwiąku Zawodowego Górników w Polsce - w blokadach wzięło udział ok. 3 tys. osób. Jak powiedział Czerkawski, górnicy spodziewają się teraz rozpoczęcia autentycznego dialogu, a nie tego, o którym mówi Kompania Węglowa i rząd. -” Jeśli nie dojdzie do rozmów, to na tej blokadzie na pewno się nie skończy, rozważamy nawet kolejny wyjazd do Warszawy” - dodał Czerkawski. “Nie mamy alternatywy. Program restrukturyzacji w górnictwie musi być realizowany"- powiedział tymczasem premier Leszek Miller. "Program, który jest znany, musi być realizowany. Cieszę się, że program zbiera dobre opinie - także na Śląsku, także wśród górników. Jeśli program zostałby zarzucony, to za dwa, za trzy lata będzie tylko gorzej i wszyscy powinni to zrozumieć” - powiedział Miller pytany, czy jest możliwość kompromisu z górnikami, np. innego terminu zamknięcia kopalni. Zdaniem premiera- zwalniani będą mieli pracę w innych kopalniach, bądź w innych gałęziach przemysłu.