Fotoradar na bielskich drogach. Urządzenie kosztowało 130 tys. złotych. Fotoradar automatycznie robi zdjęcia pojazdom przekraczającym dozwoloną prędkość. Potem są one wywoływane i drukowane, a kierowca auta jest wzywany na policję i karany mandatem. "Jesteśmy już po pierwszych próbach"- mówi Ryszard Wach, naczelnik drogówki w Bielsku- Białej.