Rzecznik Kompani Węglowej na taczkach - związkowcy wywieźli Zbigniewa Madeja, bo nie spodobały się im wypowiedzi rzecznika. Protestujący w jednej z sal twierdzą, że zostali sprowokowani nieprawdziwymi - jak mówią - wypowiedziami i domagają się jego odwołania ze stanowiska. Do incydentu doszło, gdy na korytarzu budynku rzecznik udzielał wypowiedzi dla telewizji, mówił m.in., że alternatywne wobec likwidacji kopalń warianty zmniejszenia wydobycia węgla oznaczałyby dodatkowe zwolnienia lub rezygnację przez górników z dużej części ich branżowych przywilejów.