Prezydent Bielska-Białej ma nowy samochód służbowy. Jego zakup budzi emocje, bo na każdym kroku Jacek Krywult podkreśla, że gmina ma dziurę budżetową. Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego magistratu mówi, że nowa Lancia kosztowała mniej niż 100 tysięcy złotych, a stare służbowe auto psuło się na okrągło i nie było sensu dłużej go eksploatować, a poza tym jeszcze poprzednie władze stolicy Podbeskidzia zaplanowały kupno nowego samochodu. Tyle rzecznik bielskiego Ratusza. Tymczasem od wyjaśnień Tomasza Ficonia odcina się całkowicie były prezydent Bielska-Białej Bogdan Traczyk. Oburzony twierdzi, że poprzedni zarząd przygotował jedynie projekt budżetu. O wszystkich wydatkach - podkreślił w rozmowie z naszą redakcją Traczyk - wydatkach, które są w tegorocznym budżecie, w tym zakupie nowego samochodu, decyduje nowy prezydent miata, Jacek Krywult.