50 kilogramów, czyli około 1,5 tysiąca raków, wpuścili do potoków w Beskidzie Żywieckim przyrodnicy z Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego. Przyrodnicy chcą w ten sposób odbudować populację raka szlachetnego w Beskidach. Raki trafiły na Żywiecczyznę z Podkarpacia. Transportowano je w specjalnych łubiankach, samochodami z klimatyzacją. W Beskidzie Żywieckim trafiły do dwóch potoków. Dokładne miejsce okryte jest tajemnicą. Przyrodnicy obawiają się, że "smakosze" mogliby je natychmiast wyłapać.