Padło "oskarżam"
Nie udało się obrońcom byłych prezydentów Bielska-Białej nie dopuścić do rozprawy w sprawie zamiany nieruchomości przy ul. Warszawskiej i Buczka. Obrońcy próbowali podważyć podstawy, na których oparty był akt oskarżenia. Ich zdaniem prokuratura oparła oskarżenia na przepisach, które w momencie zawierania umowy już nie obowiązywały. A skoro nie obowiązywały, nie było podstaw do tego, by byli samorządowcy zasiedli na ławie oskarżonych. Jednak prokuratura zwróciła uwagę, że najważniejsze w całej sprawie jest to, że gmina na zamianie nieruchomości straciła ponad 3 miliony złotych. Sąd dopuścił do odczytania aktu oskarżenia, prokurator Andrzej Gibas mógł powiedzieć sakramentalne “oskarżam”... Jako pierwszy przesłuchiwany był były prezydent Zbigniew L. Nie przyznał się do winy i podkreślił przed sądem, że dla niego już samo oskarżenie jest nieporozumieniem.
Artykuł wyświetlono 928 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›