Od wczoraj do dzisiejszego poranka w stolicy Podbeskidzia spadło 29 centymetrów śniegu i pada dalej. To dotychczasowy śnieżny rekord, ale... “Możemy mieć i więcej białego puchu” – przyznaje Wojciech Konior z bielskiej stacji meteo. Dla narciarzy – raj. Koszmar - dla kierowców. Padający przez całą noc śnieg utrudnił jazdę na śląskich drogach, a w kilku miejscach uszkodził przewody energetyczne, powodując przerwy w dostawach prądu. Służby kryzysowe przestrzegają, że w ciągu dnia lokalnie przybędzie jeszcze ok. 10-20 cm śniegu. Będzie ślisko. Drogowcy zapewniają, że nawierzchnie wszystkich głównych dróg w regionie są czarne - tylko na drogach wojewódzkich pracuje 41 jednostek odśnieżających, w tym 36 pługów śnieżnych. Na drogach podgórskich i górskich miejscami jednak zalega warstwa rozjeżdżonego śniegu. Trudne warunki są na drodze krajowej nr 69 między Żywcem a granicą ze Słowacją w Zwardoniu.