Rybnicki policjant sam się zgłosił
Policjant z Rybnika, który prawdopodobnie spowodował wypadek drogowy, a potem zostawił samochód i uciekł, w niedzielę po 38 godzinach zgłosił się na komendę. Był nietrzeźwy
Sierżant sztabowy Jarosław B. swoim audi w nocy z piątku na sobotę potrącił na ul. Stawowej w Rybniku Paruszowcu 54-letniego mężczyznę i uciekł z miejsca wypadku.
"Funkcjonariusz zgłosił się na komendę około godz. 14:00 Nie miał już innego wyjścia. Policjanci deptali mu po piętach, przeszukiwali kolejne miejsca, w których mógł się ukryć - opowiada komisarz Grzegorz Olejniczak, rzecznik śląskiej policji - W chwili zatrzymania miał około promila alkoholu, ale nie oznacza to, że był nietrzeźwy także w chwili wypadku. Będziemy to wyjaśniać" - dodaje.
Policjant prawdopodobnie straci pracę. Poniesie też odpowiedzialność karną. Jeśli okaże się, że spowodował śmiertelny wypadek pod wpływem alkoholu, grozi mu kara 12 lat więzienia.
Artykuł wyświetlono 1170 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›