Uczony przed sądem
Prof. Stanisław P., znany śląski kardiolog, stanie przed sądem. Jest podejrzany o wyprowadzanie majątku ze swojej spółki, utrudnianie egzekucji komorniczych oraz związki ze światem przestępczym
Był udziałowcem w przedsiębiorstwie ogrodniczym "Grudynia". Jednak unikał płacenia długów. Z czasem kwota urosła do ponad 10 mln zł. Zdaniem prokuratury, mimo zakończenia postępowania sądowego i nakazu egzekucji komorniczej, kierownictwo Grudyni wyprzedawało jej majątek lub przepisywało na inne firmy.
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że ostatnim prezesem spółki był Robert P., tropiony przez Centralne Biuro Śledcze i podejrzany o kierowanie gangiem złodziei samochodów. Zdaniem prokuratury doradcą prof. Stanisława P. był Andrzej B., zagłębiowski biznesmen, który również jest znany organom ścigania. Jego nazwisko wiąże się z aferą, dotyczącą przejęcia nowoczesnego biurowca w centrum Sosnowca, którego część wynajął tamtejszy sąd.
Prof. Stanisław P. nie przyznaje się do winy. Zabrano mu paszport, zapłacił też 100 tyś. zł poręczenia majątkowego. Grozi mu 10 lat więzienia.
Artykuł wyświetlono 941 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›