Chaos w służbie zdrowia. Wbrew zapewnieniom Narodowego Funduszu Zdrowia większość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w naszym regionie nie przyjmuje pacjentów. Teresa Gilowska z Porąbki mówi, że skoro nie ma kontraktu, nie ma prawa przyjmować pacjentów. Mariusz Świst z Bielska-Białej dodaje, że lekarze są gotowi na porozumienie, ale nie na zasadach Funduszu. Fundusz zaprasza do negocjacji trzykrotnie, oferując za każdym razem to samo. W powiecie bielskim kontrakt ma 6 poradni, w ubiegłym roku było ich 19. W Bielsku także 3/4 mieszkańców nie ma swojego lekarza. Wyjściem jest więc wizyta w pogotowiu albo w szpitalu. Szef Szpitala Wojewódzkiego Ryszard Batycki już zauważa pierwsze oznaki wzmożonego ruchu. Szpital jednak na dłuższą metę nie jest w stanie przyjmować takiej ilości pacjentów. Tymczasem rzecznik katowickiego oddziału NFZ Aleksandra Szatkowska zapewnia, że pacjenci nie mają powodów do niepokoju. Ale przyznaje, że chociażby w powiecie bielskim zaledwie co 3 poradnia zawarła kontrakt z Funduszem. NFZ czeka na oferty od POZ-ów do 5 stycznia. Więc sytuacja może się poprawić. Na razie Fundusz ogłosił listę miejsc, gdzie pacjenci mogą szukać porad. A szukać można m.in. u szkolnych pielęgniarek...