KWK "Rydułtowy-Anna"
Nikt nie straci pracy, nikt nie będzie przenoszony do innej kopalni - zapewniają przedstawiciele Kompanii Węglowej po tym, jak zapadła decyzja o połączeniu kopalń "Anna" w Pszowie i "Rydułtowy" w Rydułtowach. Od marca połączone kopalnie występować będą pod nazwą KWK "Rydułtowy-Anna". Na temat połączenia obu kopalń trwają jeszcze negocjacje górniczych związków z zarządem Kompanii Węglowej. Górnicy boją się, że decyzja o połączeniu oznaczać będzie w praktyce likwidacje jednej z kopalń. Przypominają podobną operacje przeprowadzoną na pobliskich kopalniach "Marcel" w Radlinie i "1 Maja" w Wodzisławiu Śląskim, która dla tej drugiej okazała się gwoździem do trumny. Choć już od marca obie kopalnie będą mieć jednego dyrektora samo łączenie potrwa kilka lat. Według wyliczeń Kompanii w ciągu siedmiu lat inwestycje związane z tym procesem pochłoną 70 mln zł, a i tak będzie to o 30 mln zł tańsze, niż gdyby obie kopalnie działały osobno. Kopalnia "Rydułtowy-Anna" zatrudniać będzie ok. 6,5 tys. osób i wydobywać 15 tys. ton węgla na dobe. Z każdym kolejnym rokiem zatrudnienie i wydobycie mają spadać.
Artykuł wyświetlono 977 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›