Ostrożniej!
Padł smutny rekord w historii GOPR. Ratownicy od początku sezonu interweniowali w Beskidach już ponad 900 razy. Naczelnik beskidzkiej grupy GOPR Jerzy Siodłak nie przypomina sobie tak trudnego sezonu. Dużej liczby wypadków doszukuje się przede wszystkim w wyśmienitych warunkach w Beskidach. “Na trasach panuje niemiłosierny ścisk. Narciarze szaleją. Brakuje powściągliwości i kultury jazdy. W takich warunkach o wypadek nietrudno” – tłumaczy Jerzy Siodłak. Grupa Beskidzka GOPR zrzesza niespełna 400 ratowników. Swym zasięgiem obejmuje teren od Bramy Morawskiej po Babią Górę.
Artykuł wyświetlono 856 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›