Chwile grozy przeżył ojciec 16-letniej gimnazjalistki z Libiąża. Gdy wrócił z pracy, znalazł przybitą nożem do stołu, poplamioną krwią kartkę z informacją, że jego córka została uprowadzona i zabita, a oprawca spalił jej ciało. Przerazony zaalarmowal policje. Okazało się, że z mieszkania zniknęła niewielka suma pieniędzy, choć nie było śladów włamania. Przez ponad trzy godziny chrzanowska policja poszukiwała zaginionej. Funkcjonariusze odnaleźli koleżankę dziewczyny, która przyznała, że 16-latka przy niej napisała list. Dziewczynę znaleziono w Oświecimiu. Początkowo twierdziła, że została uprowadzona. Nie potrafiła jednak powiedzieć kim byli napastnicy, ani jak wyglądali. W końcu przyznała się, że sama upozorowała uprowadzenie. Na komputerze napisała list. Kuchennym nożem przecięła sobie ręke i pobrudziła kartkę krwią. Potem zniszczyła kilka rzeczy w mieszkaniu, sugerując włamanie i uciekła. Jak wyjaśniła -zrobiła to z powodu konfliktu z ojcem.