Wahał się
Opiekun tyskich licealistów, z których ośmiu zginęło ponad rok temu pod lawiną w Tatrach, wahał się czy wyjść tego dnia na Rysy, ale uległ namowom uczniów - wynika z zeznań jednego ze świadków w procesie nauczyciela Mirosława Sz. przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Opiekun wycieczki odpowiada za nieumyślne przyczynienie się do katastrofy. Grozi mu do 8 lat więzienia. Jego zdaniem pogoda w dniu, kiedy lawina pod Rysami zabiła licealistów z Tychów, była nieco gorsza niż dzień wcześniej, kiedy pierwsza grupa uczniów szczęśliwie zdobyła Rysy.
Artykuł wyświetlono 1199 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›