Ewa W., krawcowa z Bielska, została oskarżona o handel "żywym towarem". Kobieta na zlecenie mafii kalabryjskiej przerzucała do Włoch młode dziewczyny ze Śląska. Zamiast do pracy w restauracjach - trafiały do domów publicznych lub wytwórni filmów pornograficznych. Tam dbierano im paszporty. Prokuratura Rejonowa w Bytomiu kilka dni temu zakonczyła śledztwo w tej bulwersującej sprawie. Kobieta nie przyznaje się do winy, grozi jej 10 lat więzienia. Zeznaniami obciążył ją współpracownik, który przyznał się do winy i uniknął aresztowania. Zeznania złozyły też pokrzywdzone dziewczyny, które uwolnili włoscy komandosi. Tajne dochodzenie prowadziły wspólnie polska policja, Interpol oraz antymafijni prokuratorzy z Włoch