Tyska policja zatrzymała wczoraj pięciu mężczyzn, którzy w Imielinie rozkręcili i sprzedali ponad kilometr torów. Udawali pracowników legalnie działającej firmy, która likwidowała nieczynny szlak kolejowy. W ciągu trzech tygodni pocięli na kawałki dwa tysiące szyn i wywieźli je na złom. Zarobili na tym 108 tys. zł. Przestępcy w wieku od 20 do 50 lat wpadli na gorącym uczynku. Mieli klucze, palniki, haki do przenoszenia szyn oraz samochody do transportu - wylicza komisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Z kolei w Będzinie policja i Straż Ochrony Kolei zatrzymały na szlaku kolejowym dziewięcioosobową grupę, która przygotowywała się do rozkręcania torów. Jej członkowie również mieli palniki do cięcia szyn.