Bulwersujące oczekiwanie na zakład pogrzebowy. Trzy godziny przy jednym z bielskich przystanków autobusowych leżały zwłoki mężczyzny. Ludzie nie kryli oburzenia. Pytali, dlaczego po próbie reanimacji mężczyzny nie zabrało pogotowie. “Stoję i czekam aż przyjedzie jakiś karawan po tego człowieka”- mówiła jedna ze świadków. Zwłoki leżały na przystanku tak długo, bo córka zmarłego chciała, by zabrał je zakład pogrzebowy z Buczkowic.