Bezduszne przepisy.
Pani Anna prowadzi rodzinę zastępczą. Opiekuje się 5-letnim dzieckiem, dzieckiem dodajmy niepełnosprawnym. Do tej pory otrzymywała 80 procent stawki na dziecko w domu dziecka. Do tego dochodziły alimenty, wypłacane przez fundusz alimentacyjny, bowiem naturalni rodzice nie byli w stanie płacić zasądzonych alimentów. To, co jednak się stało od maja – bardzo panią Annę wzburzyło. Na dziecko nie może otrzymać zasiłku rodzinnego, bo on się rodzinom zastępczym nie należy. Nie otrzyma też środków z funduszu alimentacyjnego, bowiem nie spełnia kryteriów dochodowych. Jakby tego było mało jeszcze obniżono wypłatę zasiłku dla rodzin zastępczych do 40 procent stawki na dziecko w domu dziecka. A więc o połowę. Pani Anna obliczyła, że będzie otrzymywać jedynie 1/3 tego co do tej pory. Tymczasem opiekuje się dzieckiem niepełnosprawnym, które wymaga leczenia, rehabilitacji. To kosztuje. “Ja dziecka nie oddam” – zapewnia pani Anna. Uważa jednak, że nowe przepisy biją w dzieci i to te dzieci, które są w domach dziecka.
Artykuł wyświetlono 801 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›