Mężczyzna, który w Katowicach postrzelil dwóch pracowników Funduszu Rozwoju Budownictwa pod eskorta policji trafił do szpitala. 55-latek skarżył się na bóle serca. W szpitalu przesłucha go prokurator i zostana mu postawione zarzuty. Prawdopodobnie odpowiadał będzie za usiłowanie zabójstwa dwóch osób. Obaj ciężko ranni w brzuch mężczyźni są już po operacjach i czuja sie lepiej. Z relacji jednego z postrzelonych wynika, że mężczyzna strzelał bez ostrzeżenia. Zażądał od pracowników 50 tyś. złotych. Rannym kazał pisać oświadczenia, że to nie on strzelał i że są mu winni pieniądze. Wiadomo już, że desperat nie miał pozwolenia na broń której użył. Na razie najbardziej prawdopodobna wersja policji dotycząca motywu strzelaniny zakłada, że mężczyzna użył broni bo był rozgoryczonym klientem Funduszu, który prawdopodobnie udzielał kredytów w tzw. systemie argentyńskim