Usiłowanie podwójnego zabójstwa - to zarzut wobec 55-letniego mężczyzny, który postrzelił i wziął na zakładników dwóch pracowników katowickiego Funduszu Rozwoju Budownictwa. Desperata aresztowano na trzy miesiące. Wczoraj późnym popołudniem przewieziono go do szpitala więziennego w Bytomiu. Dlaczego strzelał ? W funduszu obiecano mu 50 tys. zł kredytu na leczenie ciężko chorej żony. Nie dostał jednak ani złotówki. Posiedzenie sądu odbyło się wczoraj w katowickim Szpitalu Sióstr Elżbietanek. Marek Ż, bioenergoterapeuta z Sosnowca, leżał tam z podejrzeniem zawału serca. Napastnik nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W czasie wstępnej rozmowy z policjantami stwierdził nawet, że to nie on strzelał. Teraz grozi mu dożywocie.