39-letni górnik zginął w kopalni "Wujek" w Katowicach podczas przetaczania jednostek transportowych na poziomie 680 m. Mężczyzna był doświadczonym górnikiem, w kopalni "Wujek" pracował od 15 lat. Zginął na miejscu. Był kawalerem. To dziewiąta śmiertelna ofiara w górnictwie w tym roku.