Nie ma podwyżek, będzie strajk. W poniedziałek do protestujacych lekarzy mają dołączyć ci z górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach. "Żądania pediatrów są gwoździem do trumny szpitala"- mówi jego dyrektor Renata Puda. Placówka już jest zadłużona na 40 milionów złotych. Pediatrzy żałują, że ich strajk godzi w najmłodszych. "Zostaliśmy do tego zmuszeni" - wyjaśnia doktor Grzegorz Bajor. W czasie strajku szpital będzie pracował jak w ostry dyżur. Nie będą też działały przychodnie pecjalistyczne, a jest ich w centrum 27. Strajk lekarzy rozszerza się, w ciągu najbliższych 10. dni do akcji ma dołączych kolejnych 47 szpitali. Teraz strajkuje 65 placówek w kraju.