Cztery urządzenia podsłuchowe znaleziono w gabinecie prezydenta Dąbrowy Górniczej Jerzego Talkowskiego i szefa Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów Marka Dula - poinformowali przedstawiciele magistratu. Znalezione "pluskwy" to amatorskie urządzenia, jakie można kupic na bazarze. Mają niewielki zasięg i są wyposażone w baterie, które bardzo często trzeba wymieniać. Ukryto je m.in. w doniczce z kwiatkiem i za framugą drzwi. Zdaniem pełnomocnika prezydenta miasta istnieje podejrzenie, że podsłuch założono na zlecenie jednej z firm, której zależało na dostępie do ważnych informacji miasta. Wyjaśni to policja i prokuratura. Za zakładanie podsłuchu w celu uzyskiwania informacji, do których nie jest się uprawnionym, grozi nawet do dwóch lat wiezienia.