Prądem na ryby? Połowy z użyciem prądu zdarzają się pod Kotarzem regularnie – pisze Głos Ziemi Cieszyńskiej. “To skandal, żeby wędkarze odławiali ryby agregatem prądotwórczym. Przecież to jest rozbój” – mówi gazecie Stefan Fraus. Sam łowi, nad Brennicą ma domek letniskowy. Zauważył, że robią tak wędkarze na Leśnicy, na Brennicy za kościołem i w Hołcynie. Zarzuty odpiera powiatowy komendant Państwowej Straży Rybackiej w Cieszynie Wacław Santarius. Tłumaczy, że połowy z użyciem prądu nie są kłusownictwem, a powszechnie stosowaną metodą hodowli ryb. Nad całością czuwa specjalna komisja. Z zarzutami straż spotyka się często – pisze tygodnik. Prąd na krótko paraliżuje ryby. W tym czasie trafiają do natlenianych pojemników, a potem zostają przewiezione do większych rzek.