Jak telewizja pomaga artyście
Wyemitowany kilka dni temu w TVP program pt. "Sprawa dla reportera", w którym przedstawiono warunki życia jednego z najsławniejszych polskich animatorów, wywołał prawdziwą burzę. Czy to prawda, że współtwórca ?Reksia? oraz ?Bolka i Lolka? mieszka w skrajnej nędzy? Niewiele osób wie, że tak naprawdę reportaż Elżbiety Jaworowicz został w dużym stopniu zmanipulowany.
Kamienica przy ul. Karpackiej w Bielsku-Białej wybudowana została w 1930 roku. W trzykondygnacyjnym budynku znajduje się dziesięć mieszkań jedno lub dwuizbowych. Każde posiada wprawdzie kuchnię, ale w przedwojennym budownictwo nie ma rozległych węzłów sanitarnych. Dlatego ubikacje zlokalizowane są na korytarzach, a w mieszkaniach brak jest łazienki. Od 1995 roku w kamienicy działa wspólnota mieszkaniowa. Osiem mieszkań należy do gminy, a dwa do lokatorów indywidualnych. Zarządcą nieruchomości jest prywatna firma z Bytomia, która od trzech lat działa na bielskim rynku.
Woda prosto z kranów
Z programu ?Sprawa dla reportera?, który wyemitowano w TVP1 w dniu 22 listopada w czasie największej oglądalności dowiadujemy się, że jedynym źródłem wody w budynku jest kran znajdujący się na korytarzu. Jeden z lokatorów szybko dodaje, że zimą woda zamarza. Zdaniem autorów programu, w takich właśnie warunkach - bez bieżącej wody - żyje Marian Wantoła, zasłużony bielski animator, jeden z twórców filmów o "Bolku i Lolku" oraz "Reksiu". Jak jest w rzeczywistości?
- W mieszkaniu Państwa Wantołów jest bieżąca woda - przekonuje nas Przemysław Stanek, kierownik punktu obsługi klienta w bielskim oddziale Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej z Bytomia, który jest zarządcą budynku. Woda w kranach płynie w obu mieszkaniach własnościowych oraz w czterech z ośmiu lokali gminnych. Do dwóch kolejnych jest doprowadzana, a najemcy dwóch pozostałych nigdy nawet nie wnioskowali o wykonanie przyłączy.
Niezbyt jasno ukazana została także sytuacja prawna lokalu, który zajmują Wantołowie. Okazuje się, że mieszkanie zostało wykupione i obecnie jest własnością wnuka sławnego rysownika. W takim wypadku oskarżona o zaniedbania gmina nie ma absolutnie żadnych podstaw prawnych, by przeprowadzać remonty w mieszkaniu. - To tak jakby właściciel wynajmował swój lokal i od osoby wynajmującej wymagał przeprowadzenia prac remontowych - tłumaczy nam zarządca nieruchomości, z którym autorzy "Sprawy dla reportera" nie kontaktowali się.
Mieszkania o obniżonym standardzie
Faktem jednak jest, że lokale w kamienicy są mieszkaniami o tzw. obniżonym standardzie. Do budynku nie ma doprowadzonego miejskiego ogrzewania, stąd najemcy zmuszeni są ogrzewać swoje pomieszczenia, paląc w starych kaflowych piecach. W mieszkań nie ma także gazu miejskiego, choć - jak informuje nas pracownik zarządcy - stosowne przyłącze do budynku zostało niegdyś doprowadzone. Jeden z lokatorów na własny koszt wykonał niezbędne prace instalacyjne i dziś żyje w zdecydowanie lepszych warunkach niż pozostali sąsiedzi. Korzysta m.in. z kuchenki gazowej w mieszkaniu.
Co roku odbywają się zebrania najemców z zarządcą obiektu, podczas których ustalane są najpilniejsze prace remontowe dotyczące części wspólnej kamienicy. - Pomagamy wybrać wykonawcę, zaplanować roboty. Oczywiście, na wszystko musi być stosowny budżet oraz zgoda większości lokatorów - powiedział naszemu portalowi Stanek. Zarządca dodaje, że nie tak dawno wykonano m.in. gruntowy remont dachu budynku. W przypadku mieszkań, które są własnością bielskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, za wszystkie remonty płaci miasto. Nasz rozmówca zaprzeczył informacjom reporterki TVP1, jakoby zarządca był w konflikcie z gminnym ZGM.
Szansa dla sąsiadów
Trudno nie odnieść wrażenia, że na całej sprawie najbardziej skorzystać chcieli sąsiedzi 86-letniego animatora, który w żadnym momencie reportażu nie skarżył się na warunki, w jakich przyszło mu żyć. Już teraz gminne władze zaplanowały kilka prac remontowych w kamienicy, m.in. remont przewodów kominowych w całym budynku, który ma kosztować kilka tysięcy złotych. Nie jest to jednak sposób na radykalną poprawę warunków życia rodziny Wantołów.
Czy władze miasta nie czują się w obowiązku pomocy zasłużonemu mieszkańcowi? - To nie jest kwestia obowiązku czy zamiarów. Mieszkanie Pana Wantoły jest lokalem prywatnym i w związku z tym Gmina nie ma prawnych możliwości, by przeprowadzić w nim jakiekolwiek prace remontowe - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Szansa na poprawę warunków bytowych sławnego rysownika istnieje, ale pod warunkiem, że właściciel znajdzie pieniądze na odpowiednie remonty.
Bartłomiej Kawalec
PS. Sprawa poruszona w reportażu telewizyjnym ma ciąg dalszy. ?Ten wspaniały człowiek niestety żyje w biedzie. Jego mieszkanie jest zagrzybione, nie ma wody i gazu, a ogrzewa je piec kaflowy, albo raczej ogrzewałby, gdyby pan Marian miał siły, by przynieść sobie węgiel. W ten sposób żyje jeden z najbardziej zasłużonych polskich twórców? - użala się jeden z serwisów internetowych. Inny uruchomił zbiórkę pieniędzy na rzecz Mariana Wantoły. Każdemu kto wpłaci 10 dolarów obiecano autograf legendarnego animatora.
Przez jeden dzień zebrano ok. 20 tys. USD. ?Zbiórka trwa nadal i miejmy nadzieję, że pana Mariana nie wykończy ta liczba autografów, jaką będzie musiał sporządzić? - poinformował serwis. Czy bielski artysta wie o zbiórce i handlu jego autografami? Kiedy i czy w ogóle otrzyma zebraną kwotę? Co sprawia, że anonimowy nadawca potrafi zaangażować pozytywne emocje tysięcy osób? Czy zbiórka publiczna w tym przypadku jest zgodna z prawem? Do tematu powrócimy w najbliższym czasie.
Artykuł wyświetlono 9953 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 60
mac
Lepiej zainwestować naszą kasę w zniszczenie dębowca i podwyższyć cenę wody z powodu konieczności naśnieżania stoku niż pomóc ludziom z naszego miasta - to cele naszego prezydenta
wiara
Jeżeli kogoś bulwersuje ta sprawa, czy też może sprawa małej Madzi - jak tu ktoś poniżej przytoczył - i zna język angielski to niech przeczyta ten artykuł:http://www.whatsonningbo.com/news-3757-us-babysitter-jennifer-chapman-offers-toddler-to-2-men-for-sex-in-exchange-for-meth.html
i ucieszy się że metamfetamina - symbol władzy szatana nad zniszczeniem słabych ludzi - nie dotarł (jeszcze?) do naszego kraju. Módlcie się do Maryji Królowej Polski o przebłaganie za grzechy świata.
PS. Uprzejmie proszę bez szyderstw, również na tle religijnym.
PPS. Przytoczony artykuł jest skrajnie drastyczny i może spowodować reakcje chorobowe u osób posiadających dzieci.
obiektyw
tak,tak oczywiście zmanipulowany obraz nędzy w Bielsku tak ,tak ... coś w stylu jak "POKŁOSIE'' film o czymś czego "nie było" i biedni pokrzywdzeni Polacy muszą trawić ten antyPOLSKI obraz ...
Miśkopt
Do miejscowego - ten lotny przepływ myśli który zaprezentowałeś to szczyt twoich możliwości intelektualnych PROLU ( od PROLETARIATU debilu bo pewnie nie zrozumiesz) z mózgiem wypełnionym siarczanem za 5,20 zł. Ciekawe czy dwie czynności wykonywane jednocześnie np szczanie przy mijanym domu i oddychanie nie powoduje naruszenia sznurka łączącego uszy w pustej przestrzeni wewnątrzczaszkowej w której normalnie mieści się szara substancja potoczne zwana mózgiem.
zawiedziony
Uważam, że abstrahując od skrajnych opinii, własności mieszkania, zasobności portfela córki p. Mariana czy rodziny bliższej lub dalszej, tak duże miasto o tak wielkim budżecie naprawdę stać na to aby wspomóc artystę, który prawie całe swoje życie związał z tym miastem. Czy naprawdę w urzędzie nie ma nikogo, kto spojrzy jak humanista i przestanie się zasłaniać przepisami, formułkami? Ludzie?! Czy to tak wiele. Spontaniczna akcja internautów pokazała, że są ludzie dobrej woli. Szkoda, że nie ma ich w urzędach i instytucjach, które zostały do tego powołane.
miejscowy
znam ten dom, kiedyś sikałem za nim wracając po pijaku z dębowca, zawsze się zastanawiałem jak można mieszkać tak blisko cmentarza...
as
przykład na medialną nierzetelność. Dzisiaj to już norma. Program czy artykuł ma frapować i nie ważne że mija się z prawdą
bebok
Stary=sympatyczny i tak ma pozostać! wara od niego!
Powtórka
ta sytuacja mi przypomine tę z małą Madzią. Na początku hura, każdy pomaga. Z czasem emocje opadają, pojawiają się wątpliwości i wszystko obraca się w drugą stronę, a tym którzy obłudę inspirowali odbija się to czkawką...
borsuk
Tak dla ciekawości - jak widać nie tylko autor tego tekstu ma lekkie wątpliwości http://www.wykop.pl/link/1333769/akcja-spoleczna-tworca-reksia-potrzebuje-pomocy/
la Tola
pan Marian nigdy nie był sympatyczny i bardzo interesowny,tak nawiasem wnuk Sebastian dawno mógł doprowadzić ogrzewanie elektryczne w piecach-lub z mamą przygotować węgiel by p.Marian nie musiał nosić.Tak robi mój syn ,ta sprawa nie podoba mi się,to nie jest do końca uczciwe.pan marian ma wysoką emeryturę-całe życie o to zabiegał . Kto chce na tym skorzystać -córka,wnuk czy inicjator zbiórki......
to ja
A gdzie jest i co robi drogi wnusio, właściciel mieszkania? Nie może wnieść węgla?
mieszkaniec
Pitu-Pitu pisze o skrajnej biedzie i zarzuca redaktorom portalu, że nigdy nie odwiedzili Pana Mariana - że go nie znają i bronią urzędników. W takim razie to oni kłamią jak z nut, bo ja znam tę rodzinę i Państwo Wantołowie mają za co kupić jedzenie, węgiel czy zapłacić rachunki.
yys
Tego typu akcje są szlachetne i potrzebne, ale to że reportaż był zmanipulowany, a postać P. Mariana zwyczajnie wykorzystana widać dość wyraźnie. Zresztą to historia o mieszkańcach kamienicy, a nie o jednej konkretnej osobie, która swoją drogą mieszka w schludnym, własnym mieszkaniu, niestety usytuowanym w starej, zaniedbanej i odbiegającej standardem od normy kamienicy. Serwis Pitu-Pitu pisze o skrajnej biedzie.. Myślę, że takie słowa w kontekście mieszkania Państwa Wantołów może wymyślić tylko osoba zupełnie oderwana od rzeczywistości, która biedy nie widziała na oczy. To że sprawa chwyta za serce, nie zwalnia od myślenia i przyjmowania faktów takimi jakie są.
niezarejestrowany -
To jasne, że dziennikarz ma się kierować faktami, a nie emocjami. Większość tego nie rozumie, nie mówiąc już o oświadczeniu organizatorów Akcji.
borsuk
Przez większość komentarzy przemawiają emocje. Moim zdaniem artykuł nie krytykuje pomocy i zbiórki a po prostu dorzuca garść faktów na ten temat. No chyba o to chodzi?
niezarejestrowany -
Ale krzyku. Jak rozumiem to pytania mają na celu pobudzenie zaciekawienia, a redakcja DOPIERO ODPOWIE czy zbiórka jest legalna, kto się nią zajmuje, dlaczego odbywa się na zagranicznych serwerach i wreszcie co na to wszystko ten sympatyczny Pan Wantoła, którego miałem okazję poznać. Nikt tu nikogo nie osądza. Czytajcie ze zrozumieniem!
do redaktora
Zbiórką pieniędzy zajmuje się Krzysztof Gonciarz, który wcześniej zajmował się zbiórką na wakacje dla "Grażyny Żarko". Wystarczyłoby trochę chęci, aby sprawdzić wiarygodność Krzysztofa. Redaktor chyba szuka jakiegoś spisku i afery, ale niestety nie tym razem.

Klauzula informacyjna ›