Niedawna zmiana na stanowisku trenerskim tylko nieznacznie poprawiła sytuację sportową TS Podbeskidzie Bielsko-Biała. Ale spółka wciąż ma problemy finansowe. Coraz bardziej jasna staje się polityka gminy, która w najbliższych dniach może oficjalnie przejąć władzę w klubie.
 
W czerwcu 2011 roku powołano do życia spółkę o nazwie TS Podbeskidzie S.A. z siedzibą w Bielsku-Białej. Kapitał zakładowy wyniósł 100 tys. zł, a do emisji trafił 1 tys. akcji. Akt notarialny podpisały trzy podmioty: stowarzyszenie TS Podbeskidzie (obejmujące 74 proc. akcji spółki), główny sponsor klubu firma Murapol S.A. (25 proc.) oraz gmina Bielsko-Biała (1 proc. akcji).
 
Zmiany w radzie
 
Na czele zarządu stanął Janusz Okrzesik, który objął funkcję prezesa. Równocześnie utworzona została pięcioosobowa rada nadzorcza spółki. Weszli do niej: Maria Hetnał jako przedstawiciel gminy Bielsko-Biała, Michał Sapota z Murapola oraz trzech reprezentantów stowarzyszenia TS Podbeskidzie: Leszek Adamus, Jerzy Wolas oraz Marek Glogaza, będący równocześnie przewodniczącym rady nadzorczej.
 
Wraz z rezygnacją Okrzesika z funkcji prezesa zarządu we wrześniu 2011, w składzie rady nadzorczej zaszły poważne zmiany. Dotychczasowego przedstawiciela Gminy Marię Hetnał zastąpiła Aleksandra Podsiadlik, naczelnik wydziału strategii i rozwoju gospodarczego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Naczelnik równocześnie przejęła obowiązki przewodniczącego rady nadzorczej po Glogazie, który został nowy prezesem spółki. Jego miejsce w radzie nadzorczej zajął z kolei Piotr Dudek, prezes zarządu miejskiej spółki Aqua S.A. Gdy na początku października br. z pracy w radzie nadzorczej, a także z członkostwa w stowarzyszeniu TS Podbeskidzie zrezygnował były prezes klubu Jerzy Wolas, jasnym stało się, że władzę w klubie przejmuje jeden z akcjonariuszy.
 
Murapol ma dość?

Firma Murapol została sponsorem Podbeskidzia w marcu 2011 roku, a więc w przededniu historycznego awansu klubu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. W czerwcu tegoż samego roku ogólnopolski deweloper zdecydował się przedłużyć umowę sponsorską z klubem. Umowa zawarta na okres trzech lat opiewa na sumę 1,5 mln zł rocznie plus ewentualne bonusy. Szacunkowo kwota ta może aktualnie dochodzić nawet do 2 mln zł rocznie.
 
Dziś coraz częściej słyszy się jednak o możliwym wycofaniu firmy ze sponsorowania Podbeskidzia. Warto wiedzieć, że Murapol w momencie powołania do życia spółki akcyjnej mógł odkupić pakiet 8 proc. akcji od stowarzyszenia i powiększyć swoje udziały w klubie do 33 proc. Dlaczego nie zdecydowano się na taki krok? - Nie chciałbym w żaden sposób komentować tej decyzji firmy - powiedział naszemu portalowi Michał Sapota, wiceprezes Murapolu. 
 
Sapota jako wiceprzewodniczący rady nadzorczej TS Podbeskidzie S.A. potwierdza, że deweloper był - i w dalszym ciągu jest - gotów wykupić pakiet większościowy w spółce od stowarzyszenia i z wykorzystaniem własnego kapitału zarządzać klubem. Dlaczego nie doszło i do tej transakcji? Zgody nie wyraziło Miasto. Czy istnieje zatem realne ryzyko, że firma wycofa się ze sponsoringu w Podbeskidziu? - Obecnie nie rozważamy takiej decyzji - poinformował nas Sapota, ale przyznaje, że sytuacja jest dynamiczna i żadnego rozwiązania nie da się wykluczyć.
 
Sprzeda klub miastu?
 
Chrapkę na pakiet większościowy ma gmina. W ostatnich tygodniach zarząd stowarzyszenia podjął uchwałę, zgodnie z którą nie mniej niż 500 akcji stowarzyszenia TS Podbeskidzie może zostać sprzedanych gminie bądź spółce przez nią wskazanej. Informację tę potwierdził w rozmowie z nami Zbigniew Szymański, prezes stowarzyszenia, które posiada pakiet większościowy w spółce akcyjnej. Warto pamiętać, że Szymański sprawuje równocześnie funkcję wiceprezesa zarządu w miejskiej spółce Aqua S.A.
 
Kiedy mogłoby dojść do transakcji? W najbliższych tygodniach. Wraz ze zbliżającym się końcem roku coraz bardziej zaawansowane są prace nad przyszłorocznym budżetem klubu. Obowiązkiem gminy jako głównego akcjonariusza byłoby uchwalenie budżetu klubu i zapewnienie płynności finansowej Podbeskidzia.
 
Bartłomiej Kawalec