Karolina Z. pozostanie w areszcie - postanowił w poniedziałek sąd odwoławczy, który odrzucił zażalenie 20-latki podejrzanej o spowodowanie wypadku w Kozach. W październiku zginęło w nim dwóch małych chłopców: Konrad i Patryk. Postanowienie jest prawomocne.
 
Na wczorajszym posiedzeniu Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej w wydziale karnym odwoławczym podzielił argumentację bielskiego sądu okręgowego z 24 października, który aresztował Karolinę Z. na trzy miesiące. Obrońcy podejrzanej i publiczność usłyszeli twarde słowa.
 
Czyn bardzo prawdopodobny
 
 - Sąd (…) prawidłowo ustalił, że spełnione zostały przesłanki do stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. (…) Na obecnym etapie sąd nie dokonuje ostatecznych ustaleń w zakresie sprawstwa i winy podejrzanej (…), a jedynie ustala, czy istnieje prawdopodobieństwo popełnienia przez nią zarzucanego występku - powiedział przewodniczący składu sędzia Piotr Wójciga. W przypadku tragedii w Kozach jest ono ogromne, o czym świadczą przede wszystkim relacje świadków.
 
Zdaniem sądu, Karolina Z. prawdopodobnie prowadziła samochód pod wpływem amfetaminy. Jak wyjaśnił sędzia Wójciga, nie wynika to jedynie z faktu wykrycia narkotyku w jej krwi, ale także z zachowania, sposobu prowadzenia pojazdu i braku reakcji na sytuację na drodze. Kobieta przekroczyła prędkość i nawet nie próbowała hamować przed przejściem dla pieszych, którym prawidłowo przechodziły dzieci.
 
Nieracjonalne wyjaśnienia podejrzanej
 
Przeciw podejrzanej przemówiły też jej własne zeznania. Sama przyznała, że zażywała narkotyk, ale - jak podkreśliła - do wypadku doszło, gdyż została oślepiona i nie zauważyła chłopców. Sąd określił te wyjaśniania mianem „nieracjonalnych”.
 
Sędzia Wójciga przypomniał, że kobiecie grozi do 12 lat więzienia.  - Mając na uwadze ilość i charakter naruszonych przez podejrzaną zasad bezpieczeństwa (…) za bardzo realną należy uznać możliwość wymierzenia podejrzanej surowej kary. Ta okoliczność (…) uzasadnia domniemanie podejmowania przez nią działań zakłócających prawidłowy tok postępowania - dodał sędzia.
 
Dwaj adwokaci Karoliny Z. wyszli z sali rozpraw przed ogłoszeniem werdyktu i nie chcieli rozmawiać z mediami.
 
Tragedia i zarzuty
 
Tragedia wydarzyła się 10 października. Rozpędzony peugeot uderzył w dwóch chłopców, prawidłowo przechodzących przez krajową drogę 52 w Kozach. Wracali ze szkoły. 11-latek zginął na miejscu. Jego o rok młodszy kolega zmarł w szpitalu.
 
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ zarzuciła Karolinie Z. umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa poprzez prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyku i z nadmierną prędkością, w wyniku czego doszło do wypadku. W jej organizmie wykryto amfetaminę. Prokuratura wystąpiła do sądu rejonowego o aresztowanie kobiety. Wniosek został odrzucony, gdyż w opinii sędziów śledczy uzasadniali go jedynie wysoką karą, która grozi podejrzanej w sytuacji, gdy zebrano niemal wszystkie dowody i nie występuje zagrożenie mataczeniem.

Prokuratura złożyła zażalenie. Bielski Sąd Okręgowy zdecydował, że kobieta trafi do aresztu. Wczorajsze postanowienie jest prawomocne.
 
Tekst i foto: Anna Szafrańska