Bielski Ratusz wymienia flotę telefonów komórkowych. Kierownictwo magistratu nie zamierza jednak dzwonić z byle jakich aparatów i zawinszowało sobie tzw. wypasione komórki o standardzie nie gorszym niż Samsung i9070 Galaxy S Advance. Pozostali urzędnicy muszą się zadowolić popularną Nokią Asha 203 lub modelem nie gorszym od niej.
 
Wspomniany Samsung i9070 Galaxy S Advance na wolnym rynku kosztuje nieco ponad tysiąc złotych. Model ten, to oczywiście tak modny obecnie telefon dotykowy, w dodatku z dwoma aparatami fotograficznymi. Po co VIP-om z ratusza takie cuda? - Zdziwiłby się pan, ale niektóre oferowane opcje naprawdę są przydatne w naszej pracy - wyjaśnia Grzegorz Tomaszczyk, sekretarz miasta.
 
Najnowsze gry i żyroskop w HD
 
Użytkownicy cenią ten aparat także za wysokiej jakości radio, obsługujące kilka formatów odtwarzania muzyki. Dla urzędnika jest to ważny atrybut sprzętu służbowego, bo osoba na stanowisku narad nie wybiera, a wysiedzieć musi na każdej obowiązkowo. Galaxy pozwoli nie tylko znieść trudne chwile na posiedzeniach, lecz ma też mnóstwo innych zalet. Jak zachwala producent smartfona, „nie tylko dobrze wygląda, ale również doskonale leży w dłoni i… przy uchu. Dwurdzeniowy procesor gwarantuje ponadprzeciętne parametry pracy urządzenia, doskonale radząc sobie z jego wymaganiami w zakresie grafiki najnowszych gier i stron internetowych oraz filmów w standardzie HD. Łatwe pobieranie i obsługa gier z pewnością pomogą Ci się zrelaksować. Dzięki mocnemu dwurdzeniowemu procesorowi, wbudowanemu 3-osiowemu akcelerometrowi i żyroskopowi w mig staniesz się ekspertem od bicia rekordów!”.
 
Oczekiwanie na markowy model telefonu, to nie jedyny wymóg określony w tzw. specyfikacji przetargowej. Kolejny z nich wyznacza limit czasowy rozmów w abonamencie. W tym przypadku, rzecz jasna, inaczej sprawa ma się z VIP-ami, a inaczej z prostymi urzędnikami. Kierownictwo musi mieć minimum 1950 minut w sieci operatora i przynajmniej 2000 minut jako darmowe połączenia głosowe pomiędzy użytkownikami operatora. Dla reszty przewidziano odpowiednio: 600 minut i również 2000 minut. Dysproporcja spora, ale wiadomo, co wolno wojewodzie, itd.
 
Magazyn na komórki
 
Nie ma jednak czego zazdrościć. Abonentom w urzędzie można tylko współczuć, że załatwianie spraw dla dobra mieszkańców okupione jest aż taką ilością rozmów telefonicznych. Wiadomo przecież, że światowa medycyna nie wypowiedziała się jeszcze definitywnie na temat ewentualnej szkodliwości telefonii komórkowej na jeden z najważniejszych, bez obrazy, organów człowieka.
 
Urzędnikom niższego szczebla szefowie ratusza zamierzają przydzielić służbowe telefony komórkowe o parametrach nie gorszych od wspomnianej na wstępie Nokii Asha 203. Jest to model, który można kupić już za nieco ponad dwieście złotych. Cena więc przyzwoita i jak się wydaje, odpowiednia do potrzeb pracowników urzędu, w którym bez zastrzeżeń działa telefonia stacjonarna. W sumie zamówienie dotyczy 92 telefonów, przydzielanych według listy zatwierdzonej przez prezydenta miasta.
 
 - Aparaty otrzymują osoby na kierowniczych stanowiskach i pracownicy, którzy z racji swoich obowiązków często przebywają w terenie - wyjaśnia Grzegorz Tomaszczyk. Przy okazji zapytaliśmy sekretarza, co dzieje się z telefonami, które są zastępowane nowymi modelami. - Praktyka jest taka, że nowych od razu nie używamy, dopiero, jak się stary zepsuje. Można powiedzieć, że je magazynujemy. To znikomy koszt, bo aparaty dostajemy od operatora za złotówkę.
 
Kuba Jarosz