Przygotowania do remontu odcinka bielskiej ulicy Orzeszkowej pomiędzy Babiogórską i Karpacką rozpoczęły się już pod koniec września br. Roboty ruszyły w pierwszych dniach października. Oddanie inwestycji do użytku przewidziano na dzień 11 listopada, ale już teraz wiadomo, że nie wszyscy są z tej modernizacji zadowoleni. Czego zabrakło? Pieniędzy? Wyobraźni? A może i jednego, i drugiego?
 
W tej sprawie napisał do nas Czytelnik (personalia do wiadomości Redakcji) zaniepokojony przebiegiem inwestycji. W imieniu własnym i sąsiadów zastanawia się, dlaczego jezdnia ul. Orzeszkowej w rejonie skrzyżowania z Karpacką została radykalnie zwężona. - Przecież będzie to powodowało duże utrudnienia w ruchu pojazdów. Możliwe są częste korki, zdarzające się zresztą już teraz - podkreśla autor listu. Czytelnik twierdzi, że ruch w tej okolicy będzie skutecznie tamowany, bo auta zmierzające w kierunku centrum - skręcające w lewo w ul. Karpacką - uniemożliwią płynny ruch pojazdów jadących w kierunku Dębowca.
 
Nikt nie pomyślał o pieszych
 
Bielszczanin jest zdziwiony, że remont ul. Orzeszkowej ogranicza się tylko do kosmetycznych zmian, a więc wymiany nawierzchni i niektórych krawężników. Jego zdaniem, inwestor nie pomyślał o pieszych. W toku przebudowy nie zostanie wykonany brakujący chodnik na odcinku od wylotu ul. Barwnej w kierunku ul. Karpackiej. - Zagraża to przede wszystkim zdrowiu i życiu dzieci, które tą drogą docierają codziennie do szkoły. Bezpieczne przejście na drugą stronę ulicy jest niemożliwe. Pasy dla pieszych znajdują się dopiero poniżej skrzyżowania z ul. Wadowicką, do której z kolei nie ma dostępu z powodu... braku chodnika.
 
Na przełomie września i października br. na skrzyżowaniu Barwnej i Orzeszkowej oraz w jego pobliżu doszło do dwóch wypadków drogowych. W obu przypadkach były to zderzenia pojazdów. Dlatego Czytelnik zauważa, iż konieczne są działania dla poprawienia bezpieczeństwa w tym rejonie. Proponuje więc wykonanie brakującego chodnika na odcinku ul. Orzeszkowej oraz progów zwalniających, w tym przed skrzyżowaniem Krzemiennej i Barwnej. Konieczne jest też wprowadzenie ograniczeń prędkości na ul. Orzeszkowej do 40 km/godz.
 
Na więcej nie było pieniędzy
 
Dlaczego w planie modernizacji nie uwzględniono interesów pieszych? Czy postulaty mieszkańców tego rejonu miasta mogą zostać zrealizowane w sytuacji, gdy remont zostanie lada chwila ukończony? Z tymi i podobnymi pytaniami zwróciliśmy się do Marcina Burdzińskiego, inspektora nadzoru inwestorskiego w MZD. Inżynier wyjaśnił nam, że projekt przyjęty w sierpniu 2012 nie uwzględniał budowy chodnika, a jedynie wymianę nawierzchni drogowej jezdni oraz zainstalowanie krawężników, gdyż na większą inwestycję nie było... pieniędzy.
 
Jeżeli zaś chodzi o ograniczniki prędkości, to MZD wykona w tej sprawie wszystkie zalecenia nadzoru, jeśli...takie się pojawią. Na początek Rada Osiedla, jako gospodarz terenu, powinna sporządzić opinie na temat konieczności budowy progów zwalniających. A poza tym, wszelkie pretensje pod adresem zarządu dróg są, zdaniem inspektora, bezzasadne. W gruncie rzeczy jest to jedynie organ wykonawczy, który realizuje projekty zatwierdzone w procedurze obowiązującej w wydziale komunikacji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.
 
Magdalena Rurańska