Czy śląskiej służbie zdrowia grozi finansowa zapaść ? Tego typu obawy potwierdzane sygnałami, że na Śląsk trafi o 400 mln zł mniej niż planowano sprawiły, że “Solidarność” postanowiła nie czekać biernie. “To jest nie tylko sprawa szpitali, ale nas wszystkich” – przekonuje lider związkowców na Podbeskidziu Marcin Tyrna. “Gdyby sprawdził się czarny scenariusz, oznaczać to będzie jeszcze większe problemy dla przychodni i szpitali” – mówi Ryszard Wąsik dyrektor śląskiego szpitala reumatologiczno-rehabilitacyjnego w Ustroniu. Nastroje nieco uspokaja Marek Piekarski, dyrektor śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. "Na razie nie ma powodów do niepokoju. Nie wiadomo bowiem jeszcze, ile pieniędzy trafi na Śląsk w przyszłym roku. Na pewno nie mniej niż w 2004r"- mówi Piekarski.