Absurdalny humor ma to do siebie, że śmieszy nas dopóty, dopóki nie jesteśmy jego obiektem. W takiej sytuacji od piątku, 26 października, znaleźli się zmotoryzowani pracownicy centrum handlowego Gemini Park. Osoby, które czują się pokrzywdzone, zwróciły się do nas o interwencję. Na prośbę Czytelników (personalia do wiadomości Redakcji) postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej praktyce „segregacji parkingowej” na terenie rozbudowującej się galerii przy ul. Leszczyńskiej w Bielsku-Białej.
 
Obecnie czasowo niedostępny jest górny parking centrum, a parking podziemny - częściowo zredukowany - jest dostępny wyłącznie dla klientów Gemini Park. Gdzie zatem mają parkować zmotoryzowani pracownicy? Dyrekcja galerii wpadła na genialny w swojej prostocie pomysł i „utworzyła” prowizoryczny parking dla personelu przy ul. Straconki, w sąsiedztwie straży pożarnej.
 
Kontrola na parkingu
 
Pracownicy centrum handlowego w rozmowie z portalem podkreślają, że parkowanie na otwartej przestrzeni w chłodne jesienne dni jest bardzo uciążliwe. Najtrudniej było podczas niedawnego ataku zimy. - To jakaś totalna bzdura - denerwuje się jedna z ekspedientek. - Przecież kończymy pracę o godz. 21. Po całym dniu śnieg na samochodach jest naprawdę trudny do usunięcia, a skrobanie szyb, to konieczność. Brakuje w tym wszystkim logiki. W końcu klienci korzystają z parkingu najwyżej kilka godzin.
 
Wjazd na parking podziemny jest ściśle kontrolowany przez ochronę. Kontrola odbywa się przed rozpoczęciem pracy w godzinach porannych. Każdy pracownik przyłapany na próbie parkowania pod ziemią jest niezwłocznie kierowany na parking utworzony „specjalnie dla personelu”.
 
Spartańskie warunki przebudowy
 
Czy naprawdę „specjalnie”? Nie do końca. Okazuje się, że w dniach wyjątkowego ruchu, m.in. podczas weekendów czy niedawnej nocy zakupów, nawet na tym parkingu odbywa się selekcja. Przywilej zajmowania miejsc należy się przede wszystkim klientom. W końcu, centrum ma służyć ich wygodzie. O tej zasadzie przypominają nawet kolorowe plakaty przysłaniające teren rozbudowy.
 
Nasi rozmówcy pragną zachować anonimowość w obawie, że gdy otwarcie wyrażać będą niezadowolenie, ostatecznie zabraknie miejsca dla ich samochodu nawet w spartańskich warunkach przebudowy. Ale zarządzenie dyrekcji Gemini Park zostało źle przyjęte przez wielu pracowników. Jedynym udogodnieniem, na jakie mogli liczyć w związku z „segregacją parkingową” była mapka lokalizacyjna rozesłana przez kierownictwo wraz z zawiadomieniem o „zmianie organizacji parkowania”.
 
Magdalena Rurańska