Historia pisana krwią
Nasz portal wielokrotnie pisał o przedwojennej historii wielokulturowego Bielska i Białej. Mało zbadane są jednak czasy tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Sięgając do dostępnych nam dokumentów i publikacji, spróbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o sytuacji Bielska i Białej w roku 1945. Okres, gdy wspominamy Zmarłych, sprzyja takiej refleksji dotyczącej osób, które przed laty chodziły tymi sami ulicami, co my dzisiaj.
Proces wyzwalania miasta z okupacji niemieckiej rozpoczął się z końcem 1944 roku. Armia Czerwona we współpracy z Polakami zamieszkującymi okolice Bielska i Białej najpierw próbowała wkroczyć do Bielska poprzez Lipnik, ale wycofała się w rezultacie zaciekłej obrony miasta przez Niemców. W dniach 28-29 stycznia 1945 zostały zajęte miejscowości położone w pobliżu Bielska-Białej, m.in. Kęty i Wilamowice.
Nie wszyscy byli Niemcami
Region bielski zajmowały dwie radzieckie armie: 1. Armia Gwardii pod dowództwem gen. Andrieja Greczki i 38. Armia pod dowództwem gen. Kiryła Moskalenki. Ta ostatnia w dniu 31 stycznia 1945 otrzymała rozkaz zdobycia Bielska. Postanowiono nie bombardować miasta artylerią, gdyż było ważnym ośrodkiem przemysłowym. Decydujące natarcie rozpoczęło się 1 lutego, gdy jednostki 121. Dywizji Piechoty natarły na miasto od wschodu, zajmując peryferyjną dzielnicę Lipnik Górny. 10 lutego 1945 roku miasto w całości zostało zajęte przez Sowietów. Nasi przodkowie niedługo jednak cieszyli się upragnioną wolnością po okupacji niemieckiej. To, co działo się w 1945 roku przeszło najśmielsze oczekiwania ludzi, którzy przeżyli dwie wojny światowe.
Od 1941 roku wszystkie osoby mieszkające na Śląsku były zobowiązane do wypełnienia kwestionariuszy volkslisty. Osoby, które nie chciały zdeklarować pochodzenia niemieckiego, musiały uzasadnić swój wybór .Brak wpisu często skutkował wywożeniem całych rodzin do obozów koncentracyjnych lub na przymusowe roboty do Niemiec. Okupant z góry założył, że wszyscy bielszczanie (z wyjątkiem Żydów, dla których stworzono getto), to Niemcy.
Na volkslistę wpisało się najprawdopodobniej 90 proc. ówczesnych mieszkańców miasta. Dochodziło do paradoksalnych sytuacji, gdy młodych Polaków siłą wcielano do nazistowskiej armii. Inna był sytuacja w Białej, którą przed wojną zamieszkiwali w większości Polacy i Żydzi. W 1945 rozpoczęły się represje wobec ludzi, którzy podpisali volkslistę. Mieli obowiązek złożenia „Deklaracji wierności ojczyźnie”. Bielszczanom, którzy należeli do III i IV grupy deklaracja zwykle zapewniała bezpieczeństwo, ale w Białej prześladowano wszystkich, niezależnie od grupy.
Wywózka do obozów pracy
Większość bialan z volkslisty władze UB skierowały do obozu pracy, który powstał na terenach obozu Auschwitz Birkenau. Z zamieszkałego przez Niemców Hałcnowa wywieziono prawie wszystkich mieszkańców. Część z nich trafiła do obozu w Mysłowicach, a część na Syberię i do Kazachstanu. Bielszczan wywożono także do obozu pracy w Świętochłowicach, o którym opowiada sztuka znana z Teatru Polskiego pt. "Miłość w Konigshutte”. W obozach panowały straszne warunki, które skutkowały chorobami i wysoką śmiertelnością. Trafiali do nich również starcy, kobiety i dzieci. W obozie w Świętochłowicach zginął m.in. znany bielski pastor ewangelicki, Ryszard Wagner. Nazistowski pogląd o tym, że Bielsko zamieszkują tylko Niemcy pokutował również wśród Sowietów.
- Nasza matka nieustannie była narażona na ataki sowieckich żołnierzy - pisze w swoich wspomnieniach bielszczanin narodowości polskiej, Konrad Korzeniowski, który przeżył wojnę jako dziecko. - Maruderzy rosyjscy byli na ciągłym głodzie alkoholowym. Ich oczy i gesty wyrażały dziką złość i nienawiść. Nie obchodziły ich dokumenty. Kradli, a penetrując mieszkanie powtarzali niczym zaklęcie ,,Frycek, Frycek”, szukając jakiegokolwiek pretekstu, aby uznać nas za Niemców. Gdy kiedyś znaleźli zdjęty ze ściany obraz, krzyknęli tryumfalnie: „Gitler!”(Hitler), aby potem z rozczarowaniem odkryć, że to Matka Boska z Dzieciątkiem. Jak się później dowiedzieliśmy, gorzej niż śmierci bali się trzech instytucji: sztabu, NKWD i pyskatych kobiet. Nasza dzielna mama, zachęcona przykładem dozorczyni, ku naszemu zaskoczeniu podczas następnej wizyty ,,smotroków” także im napyskowała i to wystarczyło, aby sobie poszli.
W 1945 roku tysiące Polaków z naszego regionu wywieziono na Syberię. Jednocześnie ówczesne władze walczyły z członkami AK, m.in. z oddziałem Henryka Flame, ps. „Bartek". Wielu polskich bohaterów z okresu drugiej wojny światowej zginęło na skutek tych działań.
Gwałty i terror
Po wkroczeniu Armii Czerwonej, Biała stała się jednym, wielkim szpitalem wojskowym, co zmęczonym wojną mieszkańcom zapewniło w miarę spokojne życie. Z kolei w Bielsku szerzył się terror i okrucieństwo. Przez miasto przetaczały się coraz to inne oddziały. Każdy z nich plądrował i niszczył. Panował ogromny głód, gdyż zamknięto młyny, a ówczesne władze rekwirowały wszelkie dostawy żywności. Na porządku dziennym były gwałty i tortury zadawane osamotnionym po wojnie kobietom.
- Z klatki schodowej dochodziły odgłosy kolejno wyważanych drzwi do mieszkań, a po chwili do ciemniej piwnicy weszło kilka uzbrojonych postaci. Kazali zebrać wszystkie ,,ausweise”. W piwnicy były niemal same kobiety i dzieci, po co więc ,,ausweise”? - wspomina Konrad Korzeniowski. - Po chwili oddali je, zatrzymując tylko dokumenty dwóch młodych i najładniejszych niewiast - pani Sch. i pani J. Rosjanie kazali zaprowadzić się do ich mieszkań i tam je zbiorowo gwałcili. Panią J. po jakimś czasie wypuścili, gorszy los spotkał panią Sch. Była to kobieta niezwykłej wprost urody. Jej mąż był na froncie i ona sama opiekowała się czteroletnią, rozkoszną córeczką. Tę właśnie młodą niewiastę Rosjanie upatrzyli sobie i nie wypuścili już ze swych łap. Co się w tym czasie działo z jej córeczką, nie wiem. Wiem natomiast, że gdy Rosjanie latem opuścili Bielsko, przejęła ją z „dobrodziejstwem inwentarza” bezpieka. Zamieszkała z jednym z funkcjonariuszy. Kiedy w 1947 wrócił z niewoli jej mąż, rozwiedli się i dalsze jej losy są mi nieznane.
Na skutek działań Armii Czerwonej Bielsko w 1945 roku stało się jednym z najbardziej pokrzywdzonych miast w tym rejonie naszego kraju.
Bezpieczni Żydzi
Na sytuację Żydów w powojennej Polsce rzutowało kilka czynników. Z jednej strony pojawiał się jawny antysemityzm, związany z występującymi przed wojną stereotypami (m.in. o rytualnym mordzie), z drugiej - niechęć do zwrotu mienia właścicielom ocalonym z Holocaustu, a z trzeciej - zderzenie liczby osób pochodzenia żydowskiego w strukturach nowej władzy ze stalinowskim antysemityzmem. Wszystko to sprawiło, że ludność cywilna z pomocą funkcjonariuszy UB już w 1945 roku wznieciła pogromy m.in. w Krakowie, Chełmie, Lublinie, Częstochowie, a w 1946 roku w Kielcach. Ocaleni z Holocaustu Żydzi znaleźli w Bielsku schronienie. Można to wiązać z przedwojenną otwartością miasta na wielokulturowość.
- Przedwojenny komisarz rządowy w Białej, Mieczysław de Ines po wojnie zbierał dokumentację o obozie Auschwitz Birkenau. Na skutek jego starań ocalone stamtąd dzieci żydowskie umieszczono w bielskim sierocińcu przy ul. Mickiewicza 21 - mówi Jacek Proszyk, badacz dziejów miasta. - Wielu byłych więźniów obozu leczyło się w bielskich szpitalach. W 1945 i 1946 Żydzi czuli się w Bielsku bezpiecznie. Znalazłem list od społeczności żydowskiej w Kielcach, w którym pada pytanie o nastroje w tym mieście, bo szukają miejsca, do którego mogą posłać ocalone z pogromu dzieci. Odpisano im, że w Bielsku nie ma takich nastrojów i że przyjmą ofiary pogromu.
Do 1946 roku z Bielska wyjechało 80 proc. Niemców, a wielu Polaków zginęło lub zostało deportowanych. Na skutek tych działań miasto opustoszało. Od kwietnia 1945 roku ówczesne władze zaczęły osiedlać nowych mieszkańców, ale o tym napiszemy w kolejnym artykule.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 8297 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 27
7338
Moja babcia w tamtym roku mieszkała w Lipniku Górnym. Opowiadała mi kiedyś jeszcze jak byłam dzieckiem, że jak Rosjanie weszli do Lipnika to wyjedli wszystko co było w domu, ubili nawet konie, rozkradli co się dało, nawet ubrania. Szkoda, że babcia nie żyje, bo może dzisiaj bym czegoś więcej się dowiedziała :(
gooral
to może jeszcze raz, panie/pani cenzor.Pani redaktor niech sobie dalej pisuje, sugeruję jednak więcej wysiłku w zgłębianiu historii oraz dziennikarskiej rzetelności, a nie pisania 'pod tezę'
Bodek
babcia [2012-11-03 10:09]wszystkim którzy sławią zasługi Armi Czerwonej w "wyzwalaniu" Polski polecam serial "Czas honoru", co niedziela wieczór TVP2.
A JA POLECAM "CZTEREJ PANCERNI I PIES"
Jaś fasola
No no BIELSZCZANIE ZA Buga się odzywają.
Mum
Poziom waszej dyskusji jest żenujący... Oczywiście, że Armia Czerwona "wyzwoliła" Bielsko, czy przyniosła nam reżim komunistyczny, który mordował Polaków. To jednak nie znaczy, że nie należy zapalić znicza żołnierzom, którzy często byli zmuszeni do walki, bo inaczej kulka w plecy. Przeważnie byli to niewykształceni, zniszczeni wojną i stalinowskim systemem chłopi, którzy nie mieli innego wyboru. A długie miesiące wojny często robiły z nich potworów... Jednak mimo wszystko, jeżeli jesteście Chrześcijanami i wierzycie w Boga (a nawet jak jesteście Muzułmanami, Żydami, itd., bo to nie ma znaczenia), to istnieje takie słowo, jak "przebaczenie" i chciałem Wam o tym przypomnieć. A jeżeli nie istnieje ono w Waszej moralności, to współczuję... Bo lepszego świata nie można budować, bez przebaczenia i mówił o tym zarówno bł. ks. Popiełuszko, jak i bł. Karol Wojtyła. A tak na koniec znamienne przykazanie "Kochaj bliźniego jak siebie samego". Nie zapominajcie o tym, bo Wasze życie będzie smutne...
babcia
wszystkim którzy sławią zasługi Armi Czerwonej w "wyzwalaniu" Polski polecam serial "Czas honoru", co niedziela wieczór TVP2.
roman
Świetny artykuł! Brawo Pani Agnieszko! Proszę pisać prawdę o tych skomplikowanych czasach może dzięki temu lepiej zrozumiemy historię.
gooral
zadziwiające !! sugeruję pani Pollak dokładne zapoznanie się ze wspomnieniami pana Konrada Korzeniowskiego i zobrazowania również przyczyn wywozu do obozu w Świętochłowicach 'Bielszczan'. Ci 'Bielszczanie' określani przez K.Korzeniowskiego jako 'polakożercy' to również Ci którzy wysyłali do obozu w Mysłowicach wielu współmieszkańców Bielska i Białej. To 'dzięki' nim ojciec K.Korzeniowskiego został wysłany do tego niemieckiego obozu w 1944, za odmowę przyjęcia volkslisty i w konsekwencji zginął. Proszę poczytać o aktach barbarzyństwa cywilizowanych niemieckich 'Bielszczan' w okresie wojennym, o katowaniu Polaków w obozie w Mysłowicach, o wywózkach do Oświęcimia.Później proszę poczytać wspomnienia księdza Sanaka, działacza AK, opisujące 'wyzwolenie' Białej, czerwonoarmistów z karabinami na sznurkach, którym NKWD'owcy strzelali w głowy przy każdej próbie ucieczki spod ognia, a którzy spoczywają również na cmentarzu przy Lwowskiej.
Włączanie w to bezkrytycznego przekazu propagandowej górnośląskiej 'szmiry' z Teatru Polskiego jest szczytem indolencji dziennikarskiej. Czyżby pani pracowała wcześniej w Super-Nowej i jest zainteresowana realizacją celów jakie dla naszego regionu wyznaczył sobie Gorzelik wraz ze swoją jawna i cichą bielską świtą ? Szkoda, że w tym celu wykorzystuje pani taki dzień jak Dzień Wszystkich Świętych :(
Luter King
Ci wszyscy co nazywają rosyjskich agresorów (tak, tak 17.IX.1939 zostaliśmy najechani od wschodu, o czym do 1989r nie można było głośno mówieć, bo groziło spotkaniem z ubecją) buhahaha 'wyzwolicielami' niech lepiej sobie przypomną czym był pakt Ribentrop-Mołotow i co miał na celu. To żadna prawicowa propaganda, co po niektórzy rzeczywiście powinni wrócić do szkoły i poczytali o bohaterach, wiem, wiem nic nie ma o Żołnierzach Wyklętych dlatego tacy 'historycy' jak juzek, jaar czy bielszczanin będą dalej palić lampki na grobach czerwonych morderców. Cóż ich sprawa. Ja wczoraj zapaliłem na Cmentarzu Komunalnym pod pomikiem Sybiraków, których wasi dzielni wyzwoliciele masowo łapali i wywozili setki kilometórw wgłąb Rosji w wrunkach co nawet zwierząt się nie wozi. Serce krwawi jak się czyta tutaj niektóre komentarze wybielające 'dzielnych wyzwolicieli'. Lepiej dziadków waszych popytajcie jak ci 'wyzwoliciele' traktowali Polaków w trakcie oraz po IIw.ś. I tyle w temacie, z niektórymi jak widać nawet nie warto podejmować dyskusji, bo sprowadzą na swój beznadziejny poziom a potem tam pobiją doświadczeniem jak to ktoś mądrze kiedyś ujął.
juzek
Wrażenia jednego p. Korzeniowskiego to jedno bo moja matka - jak żyła - mówiła, że Rosjanie poratowali żywnością naszą rodzinę (rodzice i 2 braci) i sąsiadów siedziących w piwnicy domu przy ul. Lipnickiej (już nieistniejącego) przez tych kilka dni kiedy walki toczyły się w okolicy. A strach musiał być przed Rosjanami wielki, bo np. sąsiedzi, starsze małżeństwo Austriaków popełnili samobójstwo. Rodzice nigdy nie mówili o żadnych represjach Ruskich. Wyzwolenie a więc zakończenie koszamru okupacji było dla nich wielką ulgą co chyba nie powinno dziwić i w głowie im nie były bzdety "ponownej okupacji przez Sowietów". Wojna moją rodzinę skutecznie zrujnowała ale jednak ważniejsze było to, że przeżyli. Metoda polagająca na DZISIEJSZYM "kreowaniu" historii - zwłaszcza tych co najechali BB po 1945- to klasyka czego świadkami jesteśmy po 1989, kiedy to namnożyło się "bohaterów" walczących z komuną tudzież "ofiar" komuny. Dopóki jeszcze żyją ludzie, którzy wiedzą kto był kim - a pani redaktor winna porozmawiać z własnym tatusiem przykładowo - to jednak koniecznym jest aby dawać świadectwo prawdzie.
anty czerwony
bielszczanin ty czerwony oszołomie
bielszczanin
Byłem dzisiaj na cmentarzy żołnierzy radzieckich,zapaliłem znicz i byłem zbudowany tym ,że takich jak ja było tam wielu,widać że wBielsku mieszkają nie tylko oszołomy!
Przemo
Czy autorka jest krewną Salomon Pollak (1840–1920) – radca cesarski, finansista, działacz społeczny, filantrop, wieloletni przewodniczący Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Bielsku ??????
to ja
Jeżeli wymagamy szacunku dla grobów np. Orląt Lwowskich czy tych na Rossie to szanujmy też groby obcych na naszej ziemi. I ciekawe,że zawsze najbardziej pyskują o krzywdach ci, którzy ani sami ani ich rodziny nic ważnego ani nikogo nie stracili. I jeszcze widać, że ich znajomość historii sięga tylko prawicowej propagandy.
andy1
aha i co do tej liczby drogi Polaku: w Katyniu , Miednoje, Włodzimierzu czy Bykowni było naszych duużo mniej . Zacznijcie czytać i się uczyć autonomicznie czyli słuchajcie też innych stacji
andy1
te, Luter King : a kiedy to było bo coś zapomniałem, a np Pułaskiego zabili Anglicy to ich też mam traktować jak zbrodniarzy? czy Ty myślisz że nasz naród jest cacy? a o Berezie słyszałeś? a o Potulicach? Jedwabne , Izbica ... i jak długo i do czego to prowadzi? co kolejna wojna? nie ma innych problemów? nie wierzysz w Boga to Twoja sprawa, ja im nie wybaczę bo do tego potrzebna jest skrucha ale tym co tam leżą to już jest obojętne i jedyne co zostaje to szacunek dla zmarłych i to jest ten dzień
bielsko76
zgadzam sie na bagnetach przynieśli "wolność" jak chcieli być tacy dobrzy to mogli opuscić ziemie polskie po ich wyzwoleniu ,wiec niech mi nikt nie mówi ,ze mam im zapalić znicz dziękuje za tą ich wolność strzelali w kark AK NSZ widać do niektórych nic nie dociera

Klauzula informacyjna ›