Kupa roboty z psem
Według naukowców, udomowienie psa odbyło się co najmniej 10 tys. lat temu. Od tamtej pory szczekający czworonóg dzielnie trwa przy ludzkim boku. Współcześnie znane są dobroczynne, w tym zdrowotne skutki przyjaźni z psem. Ale adopcja zwierzęcia w mieście związana jest z wieloma obowiązkami, o których często zapominamy. Ilu bielszczan sprząta odchody po swoim psie?
Rozpocznijmy od tego, że każdy właściciel psa powinien odprowadzać do gminy stosowny podatek. W Bielsku-Białej opłatę wprowadzono w 2007 roku. Do dziś nie jest ona wygórowana i obecnie wynosi 50 zł rocznie (płatne do 31 marca każdego roku). Emeryci i renciści mogą liczyć na zniżkę w wysokości 50 proc., a w niektórych przypadkach - np. gdy pies pochodzi ze schroniska - właściciel jest w ogóle zwolniony z opłaty.
Nie dotyczy osób niewidomych
Obowiązki wobec zwierząt opisane są w Kodeksie wykroczeń oraz prawie lokalnym, czyli uchwałach Rady Miejskiej. Najnowszy regulamin utrzymania czystości i porządku w mieście bielscy radni przyjęli na ostatniej sesji w dniu 23 października br. Prawo stanowi, że właściciel psa jest zobowiązany:
- zapewnić dozór nad zwierzęciem,
- prowadzić psa na smyczy oraz w kagańcu (odstępstwa są przewidziane jedynie w miejscach mało uczęszczanych i jedynie w przypadku psów nie określonych w ustawie jako „agresywne”),
- usuwać zanieczyszczenia w miejscach publicznych oraz umieszczać odchody w przeznaczonych do tego pojemnikach lub koszach (nie dotyczy to tylko osób niewidomych z psem przewodnikiem).
Czworonogów nie wolno wprowadzać do obiektów użyteczności publicznej, na place gier i zabaw czy porzucać na terenach niezamieszkałych. Za złamanie tych przepisów grożą sankcje w formie grzywny, która jest egzekwowana przez Straż Miejską. Za lekceważenie obowiązku trzymania psa na smyczy i w kagańcu właściciel może zapłacić grzywnę w wysokości 50-250 zł. Większa kara spotka go, jeżeli zwierze będzie prowokował do agresywnych zachowań: 250-500 zł. Zanieczyszczenie przez psa terenu użyteczności publicznej jest zagrożone mandatem do 500 zł. W każdym wypadku strażnik może poprzestać na pouczeniu lub zastosowaniu innych środków „oddziaływania wychowawczego”.
Ciężar ponad siły
Jak właściciele psów w Bielsku-Białej wywiązują się z obowiązków porządkowych? Według informacji uzyskanych przez nas w Straży Miejskiej, w ubiegłym miesiącu na terenie miasta odnotowano 20 interwencji związanych z utrzymaniem zwierząt. Grzywnę za brak smyczy, kagańca lub zanieczyszczanie terenu przez psa nałożono jednak tylko w 13 przypadkach, przy czym były to kary najniższe z przewidywanych. We wrześniu 2012 do kasy miasta wpłynęło z tego tytułu łącznie... 750 zł.
Stan bielskich skwerów i chodników jest najlepszym dowodem na to, jak właściciele psów i strażnicy miejscy podchodzą do swoich obowiązków. Ostentacyjne i nagminne łamanie prawa jest zwykle bezkarne albo kończy się reprymendą. W ten sposób trudno jednak zmotywować obywateli do troski o czystość w mieście. Nie pomagają również specjalne pojemniki. Być może bielskie władze powinny przyjrzeć się rozwiązaniom wprowadzonym na terenie Gdańska, Łodzi czy Pszczyny, gdzie można się zaopatrzyć w bezpłatne (lub dostępne za symboliczną kwotę) torebki na psie nieczystości. W Żywcu we współpracy z bielską fundacją ARKA zorganizowano kampanię „Sprzątaj po swoim psie. To nie kupa roboty”.
W kraju oraz w naszym mieście obowiązują coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące trzymania psów. Nie zmienia się jednak na ogół liberalny stosunek strażników do sprawców wykroczeń. Mimo to, coraz więcej właścicieli psów uznaje, że ich powinności wobec czworonożnych przyjaciół są ciężarem, którego nie potrafią udźwignąć. Powszechnym zjawiskiem, także w Bielsku-Białej, jest porzucanie zwierząt. Szczegółowe dane można znaleźć tutaj. Wynika z nich, że ten proceder ma tendencję wzrostową.
Magdalena Rurańska
Artykuł wyświetlono 3934 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 18
trelemorele
głupoty !!!! Jakie pojemniki na odchody??!!! Gdzie!??? Jak Złote Łany szerokie i ogromne nie widziałem nigdzie niczego co mogłoby pomóc, ułatwić, podpowiedzieć co i jak włascicielom psów. Nic sie z tym nie robi. Podatek, owszem, kilka dni spóźnienia i juz list.
fx
Kety ;podatek od psa zniesiono ok.5 lat temu , jakoś można utrzymać budżet gminy bez tego.
franio
DZIWNE !!! STWIERDZENIE JEDNEGO Z WŁAŚCICIELI PSA : PŁACĘ PODATEK , WIĘC MIAST NIECH SPRZĄTA PO MOIM PSIE KUPY !!! Może śmieci też wyrzucasz na chodnik albo przez okno? Przecież płacisz podatek,więc niech sprzątają inni.Tylko że oni też płacą podatki , ale na szczęście nie myślą tak jak ty, bo byśmy już tonęli w śmieciach.
właściciel psa mieszkający w b
Przyznaje, że nie miałem wiedzy o której pisze ZIZ, daje do myślenia i motywuje do sprzątania po psie............... Zasadniczo może tu tkwi problem czyli w braku edukacji..... Na mnie osobiście zdecydowanie mocniej działa rzeczowa argumentacja poparta wiedzą niż system kar w wykonaniu straży miejskiej...........
ZIZ
Nie chodzi tylko o nieestetyczny wygląd usianych „plackami” chodników i zieleńców. Psie odchody są niebezpieczne dla ludzi, szczególnie dla dzieci. Znajdują się w nich różne czynniki chorobotwórcze – bakterie Campylobacter, Yersina, wirusy wywołujące salmonellę i toksoplazmozę oraz jaja pasożytów. Ani deszcz, ani rozkład odchodów nie powoduje zmniejszenia zagrożenia; zarazki mogą przetrwać w danym środowisku bardzo długo. Zarazki nie są biodegradowalne! Wręcz przeciwnie, namnażają się wraz z upływem czasu, gdy kupa leży na trawie. Jaja paspżytów są grożne po dwóch tygodniach. Płacenie podatku za psa w żaden sposób nie zwalnia z obowiązku sprzątania po nim. (Skoro płacę podatek od nieruchomości to może gmina ma mi skosić ogródek i płot odmalować? ). W bloku nie można zabronić trzymania zwierząt domowych.
właściciel psa mieszkający w b
chce powiedzieć że miasto wprowadziło podatek argumentując m.in. kosztami związanymi z usuwaniem nieczystości.........
b.b
do -" właściciel psa mieszkający w b"-chcesz przez to powiedzieć że jak płacisz czynsz to możesz załatwiać się na klatce schodowej lub w windzie bo sprzątaczka ma to za ciebie posprzątać tak ?
właściciel psa mieszkający w b
Płace podatek od psa czyli w mojej opinii płacę aby miasto posprzątało po moim psie! Zresztą czasami obserwuje jak ludzie beztrosko wyrzucają śmieci na ulicy nie zadając sobie minimum trudu aby poszukać kosza i tak się zastanawiam dlaczego ja mam sprzątać z trawnika psią kupę skoro cały chodnik zawalony jest puszkami, papierami i petami................ Tak zaraz się dowiem że jestem nieodpowiedzialny i trzeba mi nałożyć mandat, najlepiej w kwocie 5 000 zł, to ja mam taką propozycję do wszystkich głosujących za zakazem trzymania psów w blokach itp poglądach............... Niech każdy się zastanowi nad sobą i zacznie poprawiać Świat od swojego własnego podwórka, swojej własnej rodziny, swojego własnego życia.......
x
cba/ Polacy, w tym i ty, powinni najpierw dorosnąc do sprzątania wszelkiego syfu po sobie. Kupa w końcu jest biodegradalna. a jakoś nie słyszałem wiekszych dyskusji o tym, że wokół pełno jest smieci.
cba
Również uważam że w bloku powinno sie zabronić trzymania psów a jak już to spółdzielnie powinny nakładać dużą opłate za trzymanie takiego zwierza w domu .Wielu właścicieli psów jest nieodpowiedzialnych wypuszczą czworonoga samego za drzwi ten leje i sra gdzie popadnie. Albo zamknie go w łazience i szczeka cały dzień i pół nocy .Nie mówiąc już o obsranych chodnikach ,skwerach ,trawnikach placach zabaw itp. A co do sprzątania po swoim pupilu na dworze to Polacy jeszcze nie dorośli do tego i jeszcze wiele wody upłynie zanim się tego nauczą. Jestem przeciwnikiem trzymania psa w bloku !!!
cdf
tak a jak zaczna karac ostrzej starsze kobiety bo tu o nie glownie chodzi to bedzie larmum ,ze babcie najlepiej za pieska ukarac i jakby nie bylo do straz zle robi
Kot
Podatek od psów powinien iść na sprzątanie miasta!! Mało mamy bezrobotnych? Szufelka i do roboty.. !!
strażnik
jeste strażnikiem miejskim i mam dwa jamniki i one czasami lubią kupe zrobić na chodniku,i ja miałbym to sprzątać własnymi ręcoma??? bez sęsu!!! pies to przyjaciel kazdego czlowieka!! spieszmy się kochac psy tak szybko coś tamcos tam.
Strzelec
Masz dom z ogrodem, teren zamknięty, z psem nie wychodzisz a i tak musisz płacić podatek od psa. Idiotyzm totalny. I nie chodzi o kwotę ale sam fakt wyciągania od ludzi pieniedzy za wszelką cenę.
Nick tymczasowy
Strażnicy mają ciekawsze i bardziej dochodowe zajęcie, jakim jest zakładanie blokad na koła. Inna sprawą jest nagminne omijanie prawa, w tym kraju normalne... a przecież przykład idzie z góry! Jeżeli nie ma chęci właścicieli psów, to niech miasto skutecznie wyegzekwuje znacznie większy podatek i wynajmie firmę, która zrobi z tym problemem porządek. Albo będą sprzątać, albo płacić za sprzątanie!
Jacek
A gdyby tak na najbardziej "zas..nych" przez psy ulicach postawić na cały dzień strażników miejskich i lepić tak minimum 300 zł za niesprzątnięcie odchodów po psie, to zaręczam - każdy właściciel psa nosił by z sobą podczas spacerów torebkę i łopatkę.... Ale jest pytanie po co to robić, skoro można w tym czasie walić słonymi mandatami w kierowców ....
GIKOLA
W blokach powinno sie zabronic trzymac psa, każdy pies ma pchły, śmród w windzie , pies leje gdzie popadnie , paniusie wymalowane wyprowadzają psa na trawnik, pies nawali i nie posprząta po kundlu, wszędzie pełno kloców leży na trawnikach .

Klauzula informacyjna ›