"Sportowe" dochody Mistrza maleją.
Adam Małysz zarobił na skoczniach w tym sezonie "zaledwie" 150 tysięcy złotych. To ponad pięć razy mniej niż trzy lata temu. Skoczek z Wisły wciąż jednak świetnie radzi sobie w biznesie reklamowym
- pisze "Życie Warszawy". Najwięcej - 800 tysięcy złotych - zarobił na skoczniach w sezonie 2000/2001. W kolejnych latach "sportowe" dochody Polaka malały. Zwyciężał po prostu coraz rzadziej - podaje gazeta. Nasz skoczek nie musi się jednak martwić - kasa, którą zarabia na skoczniach, od dawna jest dla niego tylko miłym dodatkiem do fortuny, jaką "przedsiębiorstwo Małysz" wypracowuje na reklamach i sprzedaży gadżetów z wizerunkiem mistrza - informuje dziennik.
Artykuł wyświetlono 794 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›