Do tej pory Bielsko-Biała kojarzyło się z prestiżowym festiwalami dla elit z udziałem międzynarodowych gwiazd jazzu. Tymczasem okazuje się, że miasto jest zagłębiem talentów muzycznych. Prawdziwych perełek ukrytych gdzieś w garażach i salach gimnastycznych czy na strychach.
 
Grają zarówno młodzi, jak starsi wiekiem. Niekoniecznie z muzycznym wykształceniem, za to z wielką pasją. Nie widać ich w mediach, które preferują tzw. muzykę popularną. Na ich koncerty przychodzą rodziny, najbliżsi przyjaciele, znajomi, mała grupa fanów. Ale podobnie rozpoczynały się kariery największych gwiazd showbiznesu. Być może zatem uda się to także tym, którzy stawiają swoje pierwsze kroki na scenach bielskich klubów muzycznych.
 
„Interwencja” ze strażą w tle
 
Zespół istnieje zaledwie kilka miesięcy, a już ma swoich fanów. Tworzą własną muzykę, w której odnajdziemy echa utworów znanych z repertuaru zespołu „Breakout”. Muzycy na scenie są autentyczni i grają - jak przekonują - z duszą. Cieszą się tym, że mogą wspólnie tworzyć. Nazwa zespołu narodziła się spontanicznie w bielskiej kamienicy przy ul. Piastowskiej, kiedy próbę przerwał patrol Straży Miejskiej wezwany przez sąsiadów zaniepokojonych głośną muzyką.
 
Założycielem zespołu jest Kuba Koczur, który pewnego dnia dał ogłoszenie do gazety, że poszukuje muzyków. Zainspirowała go żona Zosia. To ona nie pozwoliła mu odłożyć pasji głęboko do szuflady. Musiały jednak minąć dwa lata zanim marzenie się spełniło. Dzisiaj zespół - oprócz Kuby, który gra na gitarze, pisze muzykę i cześć tekstów (inne pisze jego żona) - tworzą Damian Szymczak z Wilkowic (wokal) oraz bielszczanie: Konrad Nycz (gitara), Piotr Barteczko (klawisze), jego syn Mateusz (bas) i najmłodszy w ekipie Szymon Zontek (perkusja).

 - Chcielibyśmy w niedalekiej przyszłości nagrać płytę, taką pokazową. Może zwrócimy się o pomoc do rozgłośni radiowych - mówi lider "Interwencji" Damian Szymczak i nie wyklucza, że strażnicy jeszcze będą interweniować podczas próby zespołu.
 
Zaczęło się od karaoke
 
ANSA, to grupa muzyczna z Bielska-Białej, która powstała w lutym tego roku. To właśnie wtedy do Michała „Woodiego” Potocznego (gitara, wokal), Michała „Miśka” Kolarzyka i Mikołaja Damazego Kowalczyka dołączyli Nessa El (wokal) i Mateusz Piech (bas). Wszyscy chcą stworzyć coś niebanalnego. Trudno precyzyjnie zdefiniować muzykę, którą grają. Jest zlepkiem pięciu odmiennych gustów i smaków - od bluesa i funky do cięższych klimatów.

Charyzmatyczna wokalistka zachwyca głosem, który wcześniej prezentowała na bielskich spotkaniach… karaoke. Czy z tym potencjałem zespół ma szansę wypłynąć na szersze wody? Warto posłuchać nagrań, aby przekonać się, że Nessa ma ciekawy wokal - www.youtube.com/user/AnsaBand.
 
Z miłości do U2
 
„Dawno, dawno temu” pewien gitarzysta zakochany w muzyce U2 zapragnął założyć zespół, którym odda hołd swojej muzycznej miłości. Dzięki swojej pasji, uporowi oraz grupie przyjaciół powoli udało mu się osiągnąć cel. Tak powstał New Year' Day - U2 Tribute Band. Projekt tworzą bielszczanie: Darek Durajczyk - The Edge, Norbert Śliwka - Bono, Marcin Pytlowany - Adam Clayton oraz Bartek Zemła - Larry Mullen jr.
 
Debiut mają już za sobą. W ubiegłym tygodniu grupa zagrała po raz pierwszy dla większej publiczności w klubie muzycznym „Papuga”. - Takiej publiki można sobie tylko pogratulować (…). To publiczność, która nas chłonęła i dała się ponieść fantazji naszego Bono. Dla takich chwil chce się żyć - czytamy na blogu zespołu.
 
Katarzyna Górna-Oremus