Bielsko-Biała jest nie tylko stolicą Podbeskidzia. W ciągu ostatnich dwóch lat miasto stało się też miejscem, gdzie z alkoholowego amoku trzeźwieją mieszkańcy kilkudziesięciu gmin. Ostatnio do tego grona dołączył nawet Rybnik! Niestety, kasa miejska kokosów na tym nie zarabia.
 
Od stycznia ub. roku nie mamy już Izby Wytrzeźwień w Bielsku-Białej. Teraz instytucja ta nazywa się Ośrodkiem Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym. Etykietka inna, problemy jednak te same. Okazuje się, że obecnie jesteśmy jedynym miastem w okolicy przygarniającym pacjentów uzależnionych od alkoholu. W tej grupie są osoby, które jednorazowo nie dały sobie rady z nadmiarem trunku.
 
Traci na tym budżet gminy
 
 - Współpracujemy z 58 gminami z ośmiu powiatów - informuje Iwona Zaporowska, dyrektorka bielskiego OPPA. - Ostatnio do tego grona dołączył Rybnik, który na swoim terenie nie posiada podobnej placówki.
 
Ale okazuje się, że na monopolu w tej branży miasto nie zarabia kokosów. Powodem jest niska ściągalność należności za pobyt pacjenta w placówce. - W tej chwili kształtuje się ona na poziomie nieco powyżej 40 proc. - wyjaśnia nasza rozmówczyni. - Ośrodek nie jest jednak instytucją nastawioną na zysk. Dlatego nie można mówić o stratach finansowych. Zresztą, zgodnie z przepisami administracyjnymi, egzekucja należności może trwać pięć lat. Trudno więc powiedzieć, kto pokrywa ewentualne straty.
 
Jeśli ośrodek jest deficytowy, to można przypuszczać, że tak naprawdę traci na tym budżet gminy, w tym przypadku Bielska-Białej. OPPA jest jednostką budżetową miasta i działa na zasadzie dotacji z miejskiej kasy. W tym roku wynosi ona prawie 1,9 mln zł. Pieniądze, które uzyskuje od wypłacalnych pacjentów przekazuje miejskiemu skarbnikowi. Problem w tym, że większość klientów placówki groszem nie pachnie.
 
Bielszczanie na czele listy
 
Znaczna ich część, to osoby bezrobotne i bezdomne. W pierwszym półroczu tego roku przez bielski ośrodek przewinęło się ich odpowiednio 2275 i 746 na ogólną liczbę 3367 pacjentów. Tymczasem taksa za pobyt i wytrzeźwienie do najniższych nie należy. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, wynosi ona obecnie 250 zł za dobę. Dla porównania, tyle właśnie trzeba zapłacić za nocleg w dwuosobowym apartamencie w trzygwiazdkowym hotelu w Bielsku-Białej (ze śniadaniem).
 
Wśród pacjentów OPPA przeważają - co jest zrozumiałe ze względu na jego położenie - osoby z terenu Bielska-Białej. Z udostępnionej nam przez dyrekcję statystyki za pierwsze półrocze br. wynika, że miejscowych pacjentów było 1378. Zdecydowana większość, to mężczyźni. Na drugim, niechlubnym miejscu, uplasowały się Czechowice-Dziedzice z wynikiem 212 osób, a na trzecim Pszczyna - 155 pacjentów.

Uchwały Rady Miejskiej Bielska-Białej rozszerzające zakres współpracy ośrodka o kolejne gminy nie zawierają konkretnych ustaleń finansowych. Odsyłają do porozumień, za które odpowiada prezydent miasta.
 
Pacjenci OPPA w Bielsku-Białej w pierwszym półroczu 2012 z podziałem na gminy powiatu bielskiego
 
1. Bielsko-Biała                                  1378
2. Bestwina                                           27
3. Buczkowice                                       38
4. Czechowice-Dziedzice                      212
5. Jasienica                                           76
6. Jaworze                                             21
7. Kozy                                                 11 
8. Porąbka                                             27
9. Szczyrk                                             34
10. Wilamowice                                      35
11. Wilkowice                                         56
 
                                               Razem: 1915 osób
 
Tekst i foto: Kuba Jarosz