Czy to już plaga?
Na kilkadziesiąt tysięcy złotych spółka Sita ZOM w Bielsku-Białej szacuje straty, jakie tylko w tym roku poniosła z tytułu zniszczonych kubłów na posegregowane śmieci. Służące temu kolorowe „dzwony” ustawione są głównie na terenie bielskich osiedli mieszkaniowych. To dzięki nim w mieście realizowany jest - ogłoszony przed kilku laty z wielką pompą - program selektywnej zbiórki odpadów.
Jednak od pewnego czasu kolorowe kubły płoną. Głównie te przeznaczone na plastikowe butelki. I chociaż jak na razie nikogo nie złapano na gorącym uczynku, to jednak wszystko wskazuje na to, że ktoś specjalnie je podpala. A że są wykonane z łatwopalnego plastiku, płoną niczym pochodnie. Tym bardziej, że ich zawartość - z wyjątkiem tych przeznaczonych na szklane butelki - pali się doskonale. Najwyraźniej bezmyślnych idiotów nie brakuje.
Jak bardzo taka „zabawa” może być niebezpieczna przekonał się właściciel samochodu zaparkowanego na osiedlu Złote Łany. Auto zajęło się ogniem od palącego się w pobliżu kontenera. Na szczęście, strażacy przyjechali na tyle szybko, iż udało się je uratować. Zniszczeniu uległ jedynie plastikowy zderzak.
Sprawa jest jednak poważna. Pojemniki do selektywnej zbiórki śmieci ustawione są zazwyczaj bardzo blisko budynków mieszkalnych, tuż obok osiedlowych parkingów. O tragedię więc nietrudno. Tym bardziej, że - jak wyjaśnia Marek Zborowski ze spółki Sita ZOM - są miejsca na terenie miasta, jak na przykład ulica Kierowa, gdzie już po raz trzeci z rzędu spłonęły kolejne ustawione tam kontenery. Tymczasem koszt jednego to wydatek ponad tysiąca złotych! Czyżby z tego powodu miało dojść do sytuacji, kiedy z bielskich ulic zaczęłyby znikać pojemniki na posegregowane śmieci? Koszty selektywnej zbiórki odpadów mogą bowiem z tego powodu okazać się zbyt wysokie.
Marek Zborowski od takiej konkluzji był bardzo daleki, choć przyznał, iż tam, gdzie kubły podpalane są na okrągło najprawdopodobniej Sita przestanie je ustawiać. Dodał także, że spółka będzie próbowała porozumieć się z władzami spółdzielni mieszkaniowych, aby te również partycypowały w kosztach zakupu nowych pojemników ustawianych w miejsce tych, które spłonęły.
Byłoby dobrze, gdyby także służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na terenie miasta poradziły sobie z tym problemem. Już raz pojemniki na segregowane śmieci stały się przedmiotem chuligańskich ataków. Było to na początku, gdy pojawiły się na bielskich ulicach. Wtedy padły ofiarą „zbieraczy” surowców wtórnych, którzy nie bacząc na szkody, jakie czynią, „rozbebeszali” kontenery po to, aby wyjąć z nich co cenniejsze odpadki. Proceder ten udało się opanować i teraz - przyznaje Marek Zborowski - incydenty takie już się nie zdarzają.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)

Artykuł wyświetlono 2311 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 15
Kaz
Mam pomysł żeby tacy debile odpracowywali wyrok na sortowni odpadów. Ubranie i ew. sprzęt ochronny oczywiście muszą mieć swój albo zakupić przed pracą. Miasto ze względu na pośrednictwo powinno potrącać 30% od takiej wypłaty a dopiero resztę wpłacać.
44426
Stawiać dzwony na zakazie parkowania to będą się koło nich kręcili Strażnicy Miejscy polując na kierowców tych dziwnych wozów ;)
3202
gdyby te pojemniki koła miały, to może i straż miejska bardziej interesowałaby się tematem...
bob
as - wiesz dlaczego tak jest? Bo zadzwonisz a potem przyjedzie Policja albo SM i powie do podpalacza: dzięki informacji od pana Nowaka który mieszka przy ulicy X 2/5 w końcu złapaliśmy pana. I koledzy pana podpalacza wiedzą z kim zrobić porządek. Dlatego ludzie nie reagują.
as
tak straznicy wylapia wszystkich ,postawmy przy kazdym koszu straznika ,policjanat ,a moze sami sie nauczymy reagowac nie wierze ze nikt nie widzial na osiedlu ,ludzie widza i nic nie robia ,a potem narzekaja ze policji nie bylo,no reaguja jak ich dobro jest niszczone ,ale jak juz kogos to wiekszosc z nas woli sie nie wychylac czy gziekolwiek dzwonic ....
kubol
100%BB prawda jest taka, że trzeba byłoby zorganizować farmy pracy dla skazanych za niszczenie mienia - wysokie mandaty nic nie dadzą, bo komornik i tak nie ściągnie należności . Tylko, że pewnie nie da się, bo to zamach na wolności obywatelskie. Nie pozostaję nic innego jak robić wszystko wandaloodporne i materiałow których nie da się sprzedać w jakimś skupie.
bob
Straż Miejska boi się mroku więc nie może pracować w nocy. Po za tym w nocy nikt nie sprzedaje marchewek na ulicy i nie ma kogo spisywać.
maciek
przesunąć straż miejską na pracę po zmroku. W dzień niepotrzebni.
Biała
Można dać kamery w pobliżu takich pojemników i bezie po sprawie. Popieram 'podatnika' - bo zawsze są tam gdzie nie trzeba to jest raz , a dwa nawet nie mają nocnej zmiany tylko jest dyżurny i jeden od kamer!!!!
podatnik
niech straŻnicy miejscy komandofoki ruszą dups... i przypilnują na nocnej zmianie kilka takich punktów na osiedlach miasta ,a w ciągu kilku dni znajdą debila który ma radośc z niszczenia ...
maro
Posadzić takiego za zatruwanie środowiska, w wyniku spalania plastiku, to może pomoże. Na osiedlach jest coraz więcej kamer, stawiać kubły na ich widoku.
Kaz
Najpierw trzeba ich złapać. A potem deliberować czy sąd ma im pogrozić palcem czy uciąć głowę. Uważam że częściej powinno się publikować wyroki razem ze zdjęciem zwłaszcza wyroki w zawiasach. Znając życie to są to nastoletnie szczyle, które podpalają zawartość bo się nudzą. Za ich głupotę zapłacą oczywiście ich rodzice.
100% BB
Kary zwyczajnie sa za niskie zbyt mało surowe. Zamiast karać więzieniem lepiej jest obciążać margines wysokimi mandatami albo pracami społecznymi bez żadnej litości.

Klauzula informacyjna ›