Na międzywojenną historię Bielska i Białej można patrzeć z trzech perspektyw: polskiej, żydowskiej i niemieckiej. Poszukując informacji na temat Żydów pochodzących z Bielska, dzięki Instytutowi Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem poznałam historię Romana Fristera. Jego wspaniała biografia wpisuje się w dzieje naszego miasta i Polski.
 
Roman Frister urodził się 17 stycznia 1928 w Bielsku w rodzinie żydowskiej jako syn Wilhelma i Franciszki. Swoje dzieciństwo spędzone w naszym mieście opisuje jako piękny i spokojny czas. - Moi rodzice osiedlili się w Bielsku, mieście przemysłu tekstylnego na południu Śląska. Był to obszar, na którym zderzały się kultury polska i niemiecka. Miasto sąsiadowało z Beskidami, które opadały stopniowo do dolin - zielonych latem i białych zimą -tworząc atmosferę sielskiego spokoju. Wydawało się naturalne, że piękno i spokój nigdy nie zostanie przerwany. Miałem stworzone doskonałe warunki dla idealnego i szczęśliwego dzieciństwa - wspomina dziś Frister.
 
Dom w stylu austriackim
 
Mieszkał w domu zbudowanym w stylu secesyjnym, gdzie ojciec prawnik i czuła matka uczyli go nienagannych manier. - Mój dom, jak wiele w Bielsku, wybudowany był w stylu austriackim ze wspaniałymi zdobieniami. Ojciec miał palarnię, w której były fotele, przenośny barek i biblioteka wybudowana z drzewa orzechowego. Spędzał tam czas z przyjaciółmi. Miasto kipiało aktywnością, a rozwijający się biznes potrzebował usług prawniczych.
 
 - Raz na miesiąc rodzice pozwalali mi siedzieć obok ich ważnych gości przy obiedzie. Miałem na sobie marynarkę i krawat, żeby matka mogła być dumna z manier, jakich mnie nauczyła. Nie zawsze wiedziałem co robić, żeby poskromić małego diabła, który mieszkał we mnie i czasami denerwowałem rodziców. W takich przypadkach ojciec dzwonił dzwonkiem przypominającym kształtem krasnala z bajek. Wtedy z kuchni wychodziła Paula, nasza służąca i zabierała mnie do drugiego pokoju - dodaje Roman Frister.
 
Wilhelmowi Fristerowi zależało na tym, aby syn zachował żydowską tożsamość w wielokulturowym mieście. Jednocześnie jednak starał się integrować Romana z polską kulturą. Dlatego chłopca posłano do Żydowskiej Szkoły Podstawowej im. J.I. Kraszewskiego w Bielsku.
 
W żydowskiej szkole podstawowej
 
 - W mojej szkole uczyło się około pięciuset dzieci z zamożnych rodzin - wspomina Roman Frister. - Ponieważ patronem szkoły był polski pisarz, dziennikarz i historyk, językiem naszej szkoły był polski. Dopiero od czwartej klasy uczono nas Biblii i hebrajskiego. Tak inteligencja w Bielsku chciała zachować tradycyjne wartości. Mój ojciec szukał w ten sposób złotej ścieżki pomiędzy dwoma, a nawet trzema światami: polską, niemiecką i żydowską kulturą.
 
Ojciec Romana dbał także o to, by jego syn dwa razy w tygodniu uczestniczył w zajęciach jazdy konnej. - W ten sposób musiałem zaspokajać tęsknotę ojca do dni, kiedy służył w legionach Józefa Piłsudzkiego, jednego z ojców polskiej niepodległości. Boże, jak przeklinałem zamiłowanie ojca do kawalerii, zwłaszcza kiedy wypadałem z siodła! Jeździłem na koniach, które dla mnie były jak dzikie konie, mimo, że były trenowane i zmęczone.
                                   
Po wybuchu II wojny światowej Roman Frister uciekł wraz z rodzicami do Krakowa. Niestety, nie była to dobra kryjówka. Rodzina Fristerów trafiła do krakowskiego getta, gdzie matka Romana została zastrzelona przez dowódcę SS, Wilhelma Kundego. Z Krakowa Roman trafił do obozu w Starachowicach. Tam na dur brzuszny zmarł jego ojciec. Przez następne lata był więźniem obozów Auschwitz i Mauthausen, gdzie doczekał wyzwolenia.
 
Zakaz wykonywania zawodu
 
W kwietniu 1947, po dwuletniej kuracji w szpitalu dla chorych na gruźlicę w Czechosłowacji wrócił do Polski i osiadł we Wrocławiu. W 1948 roku rozpoczął pracę jako dziennikarz w miejscowym "Słowie Polskim". Jego kariera publicystyczna nie trwała jednak długo. W 1952 roku aresztowano go za rzekomy sabotaż. Po zwolnieniu z aresztu śledczego UB, został skreślony z listy uprawnionych do wykonywania zawodu dziennikarskiego w wydawnictwach ,,RSW Prasa”. Do Izraela zdecydował się wyemigrować w maju 1957 roku, ale zachował obywatelstwo polskie i zawsze podkreśla, że Polska jest jego Ojczyzną.
                       
W Izraelu Roman Frister ożenił się z Elżbietą, radcą ambasady RP oraz dyrektorem Instytutu Polskiego w Tel Awiwie. Na emigracji kontynuuje swoją dziennikarską działalność. Przez wiele lat był korespondentem Radia Wolna Europa oraz polskiej sekcji BBC. Obecnie jest stałym korespondentem tygodnika ,,Polityka” na Bliskim Wschodzie. Frister jest znanym w całej Europie pisarzem. Jego autobiograficzny "Portret z blizną" przetłumaczono na dziewięć języków. W listopadzie 2007 ukazała się w Polsce jego najnowsza książka - saga czterech pokoleń rodziny żydowskiej z Połczyna Zdroju pt. „Miłość niemożliwa”.
 
Roman Frister jest założycielem i prezesem Fundacji Kultury Izrael Polska, wpisanej do polsko-izraelskiej umowy bilateralnej o współpracy kulturalnej. Został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
 
Agnieszka Pollak-Olszowska