Najpierw musi wytrzeźwieć.
Ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał 29-letni dróżnik pracujący na przejeździe kolejowym w Tychach. Zatrzymali go policjanci. Informację o nietrzeźwym mężczyźnie funkcjonariusze otrzymali od pracowników nadzoru kolei. Na miejsce udali się z alkomatem i zbadali podejrzanego. Dróżnik trafił do izby wytrzeźwień. Dopiero później zostanie przesłuchany. Poza konsekwencjami służbowymi może mu zostać postawiony zarzut sprowadzenia zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.
Artykuł wyświetlono 879 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›