MZK do prywatyzacji?
Od 1 maja obowiązuje nowa taryfa opłat za przejazd pojazdami Miejskiego Zakładu Komunkacji w Bielsku-Białej. Okazuje się, podwyżki nie są jedynym pomysłem przedsiębiorstwa na podreperowanie swojego budżetu. Na coraz większy rygor, a także brak podwyżek pomimo rosnącej inflacji skarżą się kierowcy przewoźnika. Obawiają się prywatyzacji i utraty stanowisk pracy.
Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z 28 lutego 2012, od 1 maja obowiązują nowe, wyższe ceny biletów przejazdu autobusami komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej. Uzasadniając podwyżki, dyrektor MZK Krzysztof Knapik powoływał się na rosnące koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. Przede wszystkich - cen paliwa (25 proc. kosztów zakładu), ale także ubezpieczenia OC, ogumienia, części zamiennych, itd. (szerzej o dyskusji na sesji rady pisaliśmy w artykule Obniżają ceny biletów MZK).
Byle obciąć premię
Podwyżka cen biletów nie przełożyła się na wzrost wynagrodzeń pracowniczych. Najbardziej poszkodowani polityką cięcia kosztów są kierowcy, którzy stanowią najliczniejszą grupę pracowniczą w MZK. - Od wielu miesięcy władze przedsiębiorstwa chętnie zwalniają starszych kierowców będących tuż przed możliwością przejścia na emeryturę. Zastępują ich młodymi, którym zaoferować można zdecydowanie niższą stawkę - tłumaczy chcący zachować anonimowość pracownik zakładu. - O pracę boimy się też wtedy, kiedy jesteśmy zmuszeni pracować na taborze wyposażonym w monitoring. Nagrania z kamer są następnie skrupulatnie przeglądane. Po to, aby można było znaleźć jakieś drobne przewinienie, co później skutkuje odebraniem premii. Tak oszczędza na nas firma.
Podobnie jest w godzinach wieczornych, gdy rozkład jazdy nie uwzględnia mniejszego natężenia ruchu na głównych arteriach miasta. Kierowcy autobusów często przez kilka minut stoją bezczynnie w zatoczkach, żeby nie przyjechać zbyt wcześnie do zajezdni, kończąc trasę całego przejazdu. - To byłby kolejny argument dla szefostwa, aby ukarać nas finansowo - żali się nasz rozmówca, który od kilku lat pracuje w Miejskim Zakładzie Komunikacji.
Lek na całe zło?
W firmie coraz częściej słychać o możliwości sprywatyzowania zakładu przez Ratusz. - Docierają do nas informacje, iż od stycznia przyszłego roku MZK miałoby przejść w prywatne ręcę. To oznaczałoby, że najpóźniej w październiku wszyscy otrzymalibyśmy wypowiedzenia - mówi jeden z pracowników, który obawia sie o swoją posadę. Nie wiadomo, kto byłby zainteresowany zakupem niezbyt rentownego przedsiębiorstwa, które jest kontrolowane przez miasto. Sytuacja własnościowa pozwala przecież Radzie Miejskiej w pełni kontrolować politykę cen MZK, a co za tym idzie koszty utrzymania bielszczan.
Sensacyjną informację o możliwości sprywatyzowania zakładu postanowiliśmy sprawdzić u samego źródła. Firma nie posiada jednak rzecznika prasowego, tak więc nasze zapytanie zawisło w próżni. Podobne pytanie skierowaliśmy do rzecznika Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Tomasz Ficoń o ewentualnych planach prywatyzacji MZK nic nie słyszał i nie chce zabierać głosu w tej sprawie.
Bartłomiej Kawalec
Artykuł wyświetlono 4427 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 18
anonim
kierowcy tego zakładu w oczach zakładu są rasistami więc muszą się ukrywać i niestety za bardzo podnosić głosu w obawie że zostaną zwolnieni więc moim zdaniem zakład prędzej czy późinej zostanie sprywatyzowany i niestety część kierowców pójdzie na bruk tak więc też fajnie by było jak by się większość kierowców obudziła z tego snu zimowego wypiła pożądną kawę i broniła swoich praw a nie tylko broniła zakładu że jets dobrze jest tragicznie bo ja osobiście nie poszedł bym pracować za 1500 zł i na dodatek być traktowanym w firmie przez swojego szefa jak rasista to chyba na tyle może w końcu uda się kierowcą przeciwstawić prywatyzacji gdyż uwarzam iż taka firma nie powinna zarabiać na sobie i ciąć koszty tylko służyć ludzią i mieszkańcą do przemieszczania się czy to do sklepu czy do pracy a nie robić z niej prywatnej firmy
EOT
UM ma pomysły całkiem, całkiem - za unijne PLNy i częściowo z kasy miasta kupili nowy tabor by następnie sprywatyzować firmę...
Nick
Ejjjjj typowy artykuł sezonu ogórkowego. Czytając odnosi się wrażenie, że najstraszniejszą rzeczą w pracy jako kierowca MZK jest to , że trzeba jeździć przepisowo, trzymać się wytycznych i wykonywać polecenia pracodawcy (czyli np. trzymać się rozkładu jazdy)... No kto to widział...
Prywatyzacja jak już ktoś napisał w przypadku spółek komunalnych z reguły oznacza zmianę statusu prawnego firmy, dzięki czemu może być ona sprawniej zarządzana i przede wszystkim kontrolowana... a nie sprzedana.
Kto przy zdrowych zmysłach kupiłby deficytowe przedsiębiorstwo z przerostem zatrudnienia i wiecznie niezadowolonymi związkami zawodowymi? Kaman...
BB
W BIELSKIM MZK!!! WSKAZANA JEST ZMIANA ,,PANA DYREKTORA ''!! MOZE KTOS TO WRESZCIE .............!
moher adamsky
Jak słyszę słowo ' P R Y W T Y Z A C J A ' to krew mnie zalewa! Przecież z góry wiadomo, że nie wszystkie branże czy inwestycje miejskie, gminne, czy państwowe będą dochodowe! A jednak pewne koszty należy ponosić, w miastach funkcjonuje komunikacja miejska, biblioteki, tzw 'kultura wyższa', służba zdrowia, chociaż z góry wiadomo, że ich funkcjonowanie w structe ekonomicznym sensie będzie deficytowe. Ale po to przecież ściąga się podatki pośrednie i bezpośrednie w krajach 'cywilizowanych', żeby nie ograniczać mieszkańcom m.in. dostępu do kultury, lecznictwa, czy publicznego transportu (tak, tak nawet w Niemczech państwo dopłaca do kolei, czy publicznego transportu!). Tym różnią się właśnie kraje 'ucywilizowane' od tzw 'gospodarek wschodzących'. Widzę tu wszechobecną rękę dzikiego 'liberalizmu', który tak owładnął nas wszystkich jak jakiś amok. Tylko kasa, kasa, kasa, hipermarkety, kantory i banki zostawić, bo tylko to generuje przychód... Natomiast zlikwidować, bądź 'sprywatyzować (czy to nie to samo po upływie pewnego czasu?) wszystko inne sądy, poczty, szkoły, kolej, autobusy... Smutne to w jakich czasch żyjemy, ja na to patrzeć nie mogę! Przez 50lat nasi dziadkowie dźwigali kraj ze zniszczeń po wojnie, sporo osiągnięto, ogromnym wysiłkiemi wyrzeczeniami odbudowano wszystko, szkoły, masta, drogi... Natomiast teraz 70% ludzi wystarczy dziś TV i te 'dzienniki telewizyjne' o jednym przekazie. Przekazie 'radości', bo Euro, bo wygrała Radwańska, bo wygrali 'nasi' siatkarze... A kraj się właśnie sypie na moich oczach! Już czekam na nieżyczliwe komentarze i docinki, że ciemnogród się odezwał :) Należy zapytać 'Quo vadis Polsko'?
idiom
nie będę się wypowiadał na temat poziomu dziennikarskiego autora tekstu, ale powyższy artykuł to kompletna bzdura. MZK nie będzie sprywatyzowane, a nastąpi przekształcenie MZK z zakładu budżetowego w spółkę prawa handlowego - sp. z o.o.Jednak zalecałbym analizę prawną takiej operacji - w kontekście taboru sfinansowanego ze środków UE i wymogu utrzymania trwałości projektu tj 5lat. Istotne kto był/jest beneficjentem projektu - Gmina czy MZK (zakład budżetowy), a następstwo prawne po przekształceniu.
100% BB
Ale dlaczego na przykałd zarząd MZK, decyduje o obcinaniu linii autobusowych skoro to miasto w głównej mierze utrzymuje tą instytucję? Miasto jako budzet nic nie straci z tej prywatyzacji, bo ktoś takie przedsiębiorstwo będzie musiał kupić. Jednak jak znam życie inwestor ogłosi upadłośc zaraz po 1 roku. Nie ma szans na przetrwanie nawet jako monopolista w mieście. MZK, obcina kursy autobusów mimo że dyrektor tego zakładu budzetowego dostaje dotacje od miasta i nie musi kupować, wymieniac taboru, bo to robi za niego miasto. Inwestor prywatny nie ma szans na przetrwanie. Chyba, że sprzedadzą autobusy i wymienia je na busy, które będą kursowały na każdej linii co 30-40 minut jak na wsi. Stąd uważam, ze plotka o prywatyzacji nie może być prawdziwa, bo interes bez wsparcia, corocznych dopłat-dotacji jak w PKP, nie ma szans na przetrwanie. Skończy sie tak ze do 2-3 lat po prywatyzacji miasto w drodze ratunku, musiałoby znowu przejąć ten niedochodowy biznes.
bielszczak beer
Przestańcie zajmować się wyssanymi z palca bzdurami !
BBa
Ludzie to jest jakaś plotka, słuchajcie lepiej oficjalnych informacji a nie wierzcie bezwzględnie w to co tu napiszą
johan
Moim zdaniem to bzdury, które przed publikacją wymagają sprawdzenia. Nie znam w całej Polsce przykładu prywatnego MZK, bo ta działalnośc po prostu zawsze jest deficytowa, z założenia. Mniej lub bardziej, zależnie od zarządzania, ale zawsze. To usługa publiczna a nie biznes. Pewnie chodzi po prostu o przekształcenie z zakładu budżetowego na spółkę komunalną, ale TO NIE PRYWATYZACJA tylko zmiana sposobu zarządzania (np. możliwość odliczania VAT itp.). Kierowcy nie muszą tego rozumieć, ale dziennikarz tak
max
Ludzie, czego WY chcecie. Połowa Polaków uprawnionych do głosowania olewa wybory, a większość z Tych pozostałych stawia na liberałów. Już za niedługo wszyscy będziemy harować za 1500 netto, a na wczasy pojedziemy na sztuczną plażę przy Gemini. Wybraliście to macie.
dsf
jakis POwiec to kupi...KRYWULT ODEJDŹ I NIE WRACAJ !!!!!!!
bielszczanin
Rozgonić tych pseudozwiązkowców na etacie i zlikwidowac przywileje z lat komuny- to zaraz MZK stanie na nogi!
przyjaciel bb Z WW
zakup autobusow za publiczne pieniadze a teraz nowy wlasciciel bedzie zarabial bez zadnych inwestycji tak dlugo poki autobusy nie zaczna sie psuc. nie ma to jak malutka grupa wsparcia w malutkim miasteczku. Chyba trzeba CBA i CBS i ABW do Bielska na drobne przeswietlenie wyslac. POzdrawiam
pete
Nic z tego nie rozumiem. Najpierw zakup nowych autobusów za unijne fundusze a teraz prywatyzacja ? To jakiś przekręt !!
poinformowany
Słyszałem, że MZK ma kupić grupa radnych ściśle powiązana kapitałowo z Pewną Organizacją. Decyzje tak naprawdę zapadły już na ostatnim posiedzeniu Biura Politycznego.
Mim
No tak: zarządzenie do du.. a teraz prywatyzacja za grosze. POLACY nie widzicie co się dzieje??? Naprawdę jesteście aż tak ślepi?

Klauzula informacyjna ›